Opublikowano:

Czy można zasiedzieć spadek?

Czy można zasiedzieć spadek?

Czy można zasiedzieć spadek?

Stan faktyczny: W roku Xzmarł mój dziadek. W X r. na mocy postanowienia sądu jego majątek odziedziczyli w równych częściach mój ojciec, jego brat przyrodni i macocha. Od momentu nabycia spadku mój ojciec nie dochodził swoich praw do majątku. W  roku X zmarł mój ojciec, na mocy postanowienia Sądu w X. nabyliśmy prawo do spadku (moja matka, ja, brat i siostra) po moim ojcu tj. do tej części spadku, który on odziedziczył po swoim ojcu, moim dziadku. Rok po śmierci mojego ojca zmarł jego brat a rok temu zmarła jego macocha. Chcieliśmy się dowiedzieć co odziedziczyliśmy, jednak natknęliśmy się na przeszkody  ze strony pozostałych spadkobierców. Okazało się, że nasz ojciec nie figurował w żadnych księgach wieczystych a  nieruchomości zostały w tym roku sprzedane. W księgach wieczystych gruntów wpisanych jest kilkanaście osób, wszystko obciążone hipoteką. Spadkobiercy naszego stryja i jego matki twierdzą, że nie mamy prawa do spadku ponieważ oni nabyli prawo do naszej części przez zasiedzenie. Muszę jeszcze nadmienić, że przez cały czas korzystali z części spadku naszego ojca, nieruchomości były wynajmowane, prowadzili tam działalność gospodarczą, czerpali korzyści majątkowe. Czy rzeczywiście nabyli prawo poprzez zasiedzenie i kto nabył to prawo, skoro nieruchomości zostały sprzedane przez kolejnych spadkobierców. Co mamy robić w takiej sytuacji

Przedłożone dokumenty: brak

Czy można zasiedzieć spadek?

Akty prawne: 

  1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93) („kodeks cywilny”)
  2. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego. (Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296)

Czy można zasiedzieć spadek?

Szanowny Panie, 

Na wstępie wyjaśniam ogólne zasady postępowania z powołaniem przepisów oraz orzecznictwa. Kluczowe treści zostały zaznaczone pogrubieniem czcionki. 

Zgodnie z art. 172 Kodeksu cywilnego:

§ 1. Posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). 

§ 2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze.  

Do przesłanek skutecznego zasiedzenia własności nieruchomości należy władanie rzeczą jak właściciel przy woli władania jak właściciel (trzeba być tzw. posiadaczem samoistnym) oraz upływ oznaczonego w ustawie czasu.

Do 1.10.1990 r., obowiązywał zakaz nabywania na tej drodze własności państwowych gruntów, budynków itp. Zniesiony został przez ustawę z 28.7.1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, na mocy której skreślony został art. 177 Kc. W myśl art. 10 noweli na poczet okresu zasiedzenia zalicza się okres posiadania nieruchomości państwowej sprzed 1.10.1990 r., ale nie więcej niż 1/2 aktualnego okresu zasiedzenia. W praktyce zasadnicze znaczenie miało stanowisko Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w świetle tych przepisów tak samo traktuje się nieruchomości państwowe, które 27.5.1990 r., w związku z powstaniem gmin, stały się majątkiem komunalnym.

Czy można zasiedzieć spadek?

W doktrynie wyrażono zapatrywanie, że zawarte w art. 610 § 1 k.p.c. („§ 1. W zakresie nieuregulowanym w niniejszym rozdziale do ogłoszenia i orzeczenia stosuje się odpowiednio przepisy o stwierdzeniu nabycia spadku i przedmiotu zapisu windykacyjnego. § 2. Jeżeli w terminie wskazanym w ogłoszeniu nikt się nie zgłosi albo zgłaszający się nie wykaże własności, sąd stwierdzi zasiedzenie, jeżeli zostało ono udowodnione.”) odesłanie do odpowiedniego stosowania art. 677 § 1 k.p.c. (§ 1. Sąd stwierdzi nabycie spadku przez spadko­bierców, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. W postanowieniu o stwierdzeniu nabycia spadku sąd wymienia spadkodawcę oraz wszystkich spadkobierców, którym spadek przypadł, jak również wysokość ich udziałów.) może uzasadniać zwolnienie sądu z obowiązku orzekania w granicach żądań uczestników w sytuacji, z którą należy łączyć genezę przyjętego w tych przepisach rozwiązania. 

Należy jednak wskazać, że dopóki nie doszło do sądowego stwierdzenia nabycia nieruchomości przez zasiedzenie – do zasiedzenia nie doszło. Ponadto, należy wskazać na termin zasiedzenia. Z pewnością w tej sytuacji mamy do czynienia ze złą wiarą, więc zasiedzenie wyniesie 30 lat. Do 1990 r. obowiązywały inne zasady – tak więc do 1990 r. możemy doliczyć jedynie połowę czasu, który faktycznie upłynął, tj. 8,5 roku (pomimo upływu 17 lat). Po roku 1990, liczymy już normalnie, więc dodajemy 20 lat. Zasiedzenie będzie możliwe zatem dopiero za 1,5 roku. Do zasiedzenia nie doszło. 

Przy ocenie, czy zachodzą warunki do nabycia własności nieruchomości w drodze zasiedzenia, dobra wiara polega na usprawiedliwionym w danych okolicznościach przekonaniu posiadacza, że przysługuje mu takie prawo do władania rzeczą, jakie faktycznie wykonuje (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 1971 r., sygn. akt. I CR 302/71, NP 4/73 str. 580).

Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów z dnia 6 grudnia 1991 r., sygn. akt. III CZP 108/91 (OSNCP 4/92, poz. 48), mającej moc zasady prawnej, stwierdził, iż osoba, która weszła w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej na celu przeniesienie własności, zawartej bez zachowania formy aktu notarialnego, nie jest samoistnym posiadaczem w dobrej wierze.

Czy można zasiedzieć spadek?

Kodeks cywilny nie zawiera także definicji złej wiary. Definicja taka natomiast jest zawarta – na potrzeby przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych – w art. 6 ust. 2 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Przenosząc ją na grunt kodeksu cywilnego, można uznać, że w złej wierze jest ten, kto wie albo wiedzieć powinien, że prawo własności przysługuje nie jemu, lecz innej osobie (tak Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 13 stycznia 2000 r., sygn. akt. II CKN 657/98, nie publikowane).

Istnienie dobrej lub złej wiary zależy od stanu świadomości posiadacza w konkretnym stanie faktycznym. W złej wierze jest taki posiadacz, który zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest właścicielem posiadanej rzeczy, ale także i ten, kto na podstawie towarzyszących okoliczności powinien przypuszczać, że posiadana przezeń rzecz stanowi własność innej osoby (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 lipca 2004 r., sygn. akt. III CK 212/2003).

Jak stwierdził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 19 maja 1998 r., sygn. akt. II CKN 770/97, (LexPolonica nr 1617507), nie można przyjąć, aby w dobrej wierze był spadkobierca obejmujący w posiadanie nieruchomość spadkową, w sytuacji gdy wie, że są inni spadkobiercy powołani do dziedziczenia.

Biorąc pod uwagę powyższe stanowisko judykatury należy wskazać, iż posiadanie udziałów w nieruchomości w tym przypadku, nawet jeżeli jest posiadaniem samoistnym, jest posiadaniem w złej wierze.

W świetle powyższego, należy przesłać do władających nieruchomością, ostateczne przedsądowe wezwanie do wydania rzeczy lub spłaty Państwa udziałów opierając się na powyższym. 

Czy można zasiedzieć spadek?

Opublikowano:

W jaki sposób podważyć testament?

W jaki sposób podważyć testament?

W jaki sposób podważyć testament?

Tato otrzymal zawiad.o testamencie i zapisobiorcy. Uwazam ze to jeszcze nie wyznaczony spadkobierca.  Nie wiem czy swiadkowie obecni przy spisaniu test.sa krewnymi zapisobiorcy co ma istotne znaczenie. 

Jak widac  na kopii testamentu podpis zmarlej jest nieczytelny i nie do uznania. Sad po raz drugi wyslal pismo do zajecia przez tate mego stanowiska do zalaczonego wniosku wyznaczonego przez zmarlo spadkobiercy i testamentu . Ma 14 dni na odp. Jego rodzenstwo takze plus dzieci brata zmarlej. Zmarla byla bezdzietna

 Czy ojciec powinien wymagac od sadu ustalenia rzetelnosci testamentu i podpisu? 

Czy moze wnosic o przyznanie ustawowej mu naleznosci z pominieciem rzekomej woli zmarlej bo ten podpis  nas  zastanawia. 

W jaki sposób podważyć testament?

Przedłożone dokumenty: testament, wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, wezwanie sądowe

Akty prawne:

  1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (j.t. Dz. U. z 2014 r., poz. 121)
  2. Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy )Dz.U. 1964 nr 9 poz. 59)

W jaki sposób podważyć testament?

Na wstępie należy wskazać, że testament ustny niestety nie musi być w ogóle podpisany przez testatora:

Zgodnie z art. 952  Kodeksu cywilnego:

§ 1. Jeżeli istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy albo jeżeli wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione, spadkodawca może oświadczyć ostatnią wolę ustnie przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków.

§ 2. Treść testamentu ustnego może być stwierdzona w ten sposób, że jeden ze świadków albo osoba trzecia spisze oświadczenie spadkodawcy przed upływem roku od jego złożenia, z podaniem miejsca i daty oświadczenia oraz miejsca i daty sporządzenia pisma, a pismo to podpiszą spadkodawca i dwaj świadkowie albo wszyscy świadkowie.

§ 3. W wypadku gdy treść testamentu ustnego nie została w powyższy sposób stwierdzona, można ją w ciągu sześciu miesięcy od dnia otwarcia spadku stwierdzić przez zgodne zeznania świadków złożone przed sądem. Jeżeli przesłuchanie jednego ze świadków nie jest możliwe lub napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody, sąd może poprzestać na zgodnych zeznaniach dwóch świadków.

W związku z powyższym, jeżeli chcieliby Państwo kwestionować ważność testamentu to poprzez zeznania świadków, którzy złożyli podpisy na testamencie lub zeznania innych świadków co do rzetelności sporządzenia protokołu. Proszę mieć też na uwadze okoliczności wyłączające możliwość bycia świadkiem. Oczywiście, w testamencie wskazano, że przeszkody nie występują, jednak mogą Państwo zweryfikować te kwestię we własnym zakresie. 

W jaki sposób podważyć testament?

W myśl obowiązujących przepisów prawa nie może być świadkiem przy sporządzaniu żadnego testamentu osoba:

  • nie posiadająca pełnej zdolności do czynności prawnych, czyli osoba o ograniczonej zdolności do czynności prawnych, jak i osoba całkowicie jej pozbawiona. Chodzi tu więc o osoby, które nie uzyskały pełnoletniości tj. w zasadzie nie ukończyły 18 roku życia, osoby całkowicie lub częściowo ubezwłasnowolnione, a także osoby, dla których ustanowiono doradcę tymczasowego w postępowaniu o ubezwłasnowolnienie. Natomiast osoby chore psychicznie lub niedorozwinięte umysłowo, o ile nie zostaną ubezwłasnowolnione, mogą pełnić rolę świadków testamentu.
  • niewidoma, głucha lub niema.
  • nie mogąca czytać i pisać. Do tej kategorii zaliczyć należy osoby, które w ogóle nie potrafią czytać i pisać (analfabeci), jak również osoby, które na skutek przemijających okoliczności nie mogą czytać i pisać (np. nie mogą pisać na sutek złamania obu rąk).
  • skazana prawomocnym wyrokiem za składanie fałszywych zeznań. Okoliczność ta dotyczy jedynie osób, w stosunku do których w momencie sporządzania testamentu wydano prawomocny wyrok skazujący i nie nastąpiło jeszcze zatarcie skazania.

Co się tyczy kwestii podważenia testamentu to stwierdzić należy, co następuje. Zasadniczo istnieje możliwość podważenia ważności testamentu, jeżeli zachodzi jedna z przesłanek z art. 945 § 1  Kodeksu cywilnego. Mianowicie testament nie jest ważny, jeżeli został sporządzony:

  1. w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli,
  2. pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści,
  3. pod wpływem groźby.

W jaki sposób podważyć testament?

Zgodnie z art. 945 § 2  Kodeksu cywilnego: „na nieważność testamentu z powyższych przyczyn nie można się powołać po upływie lat trzech od dnia, w którym osoba mająca w tym interes dowiedziała się o przyczynie nieważności, a w każdym razie po upływie lat dziesięciu od otwarcia spadku”.

Należy stwierdzić, że testament może zostać podważony w przypadkach, gdy jest nieważny z mocy prawa. Takie sytuacje wymienia wspomniany wcześniej art. 945 § 1 K.c.

Mogą Państwo także podważać rzetelność świadków i jakąkolwiek wolę testatora.

Rozumiem także, że Pani tata to x. Natomiast w testamencie ustanowiono jednego spadkobiercę (nie jest to zapis testamentowy) Y. 

W związku z powyższym, inni spadkobiercy nie zostali do spadku powołani w ogóle. 

Jeżeli więc, będą Państwo kwestionować testament i zostanie to uznane przez sąd, spadek podzielony zostanie między spadkobierców ustawowych. 

Jeżeli nie będą Państwo kwestionować testamentu, Pani tata powinien natomiast wystąpić o zachowek.  Odnośnie zachowku wskazuję, co następuje.

W jaki sposób podważyć testament?

Zgodnie z art. 991 Kodeksu cywilnego:

„§ 1. Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek)”.

§ 2. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia”.

Proszę mieć też na uwadze, że zachowek należny jest właśnie w przypadku, gdy spadkodawcy zostawili testament, w którym nie uwzględnili wszystkich spadkobierców.

W kwestii zachowku lub zwykłego dziedziczenia należy wziąć pod uwagę oprócz art. 991  Kodeksu cywilnego także inne przepisy, w szczególności art. 994, 1000 i 1001  Kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 991 Kodeksu cywilnego:

„§ 1. Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek)”.

§ 2. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia”.

W jaki sposób podważyć testament?

Według art. 993 K.c.: „przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów ani poleceń, natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny uczynione przez spadkodawcę”.

Tak więc, aby odpowiedzieć na wezwanie sądu, należy zastanowić się czy chcą Państwo podważać testament. Przy testamentach ustnych jest to częsta praktyka, jednak należy wykazać jedną z okoliczności wskazanych w opinii, jak nierzetelność świadków czy możliwość ich występowania w roli świadka lub stan wyłączający świadome podjęcie decyzji przez spadkodawcę w chwili sporządzania testamentu. Jeżeli testament Państwo zaakceptują, należy wystąpić do spadkobiercy (i w chwili obecnej do sądu) o zachowek. 

Odnośnie wartości nieruchomości, aby poczynić jakiekolwiek ustalenia, konieczny jest nr księgi wieczystej lub chociażby adres. 

W jaki sposób podważyć testament?

Opublikowano:

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Chciałbym się dowiedzieć jak rozwiązać rodzinny problem. 

Czteroosobowa rodzina, dwie dorosłe córki, 

Ojciec posiadający prywatna firmę do zeszłego roku, Matka niestety zmarła 4 lata temu.

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Zgodnie z art. 931. § 1 Kodeksu Cywilnego w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych. Jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.

W związku z powyższym, po śmierci Matki – Ojciec oraz córki stali się współwłaścicielem domu. Ojciec odziedziczył połowę połowy Matki, natomiast córki po 1/4 z tej połowy – przy dziedziczeniu ustawowym. Jeżeli w testamencie Matka zapisała cały swój udział córce, przypada on tylko jej. Ojcu oraz drugiej córce przysługuje jedynie prawo żądania zapłaty zachowku. 

W związku z powyższym, każdy ze współwłaścicieli ma prawo rozporządzania swoją częścią. Jeżeli istnieje konflikt, można zgłosić się do sądu o zniesienie współwłasności. 

Spadek nie może się przedawnić, wynika to z faktu, iż objęcie spadku następuje (co często jest tzw. fikcją prawną) wraz z dniem otwarcia spadku (śmierci spadkodawcy). Dokonanie jakichkolwiek czynności prawnych (nie licząc odrzucenia spadku) przed sądem lub notariuszem nie ma na to co do zasady wpływu.

Innymi słowy – takie postępowanie jak stwierdzenie nabycia spadku (czy poświadczenie dziedziczenia przed notariuszem) służą jedynie potwierdzeniu nabycia określonych praw do spadku i mogą być dokonane po latach. Postępowanie spadkowe służy temu aby rozwiązać ewentualne niejasności co do dziedziczenia (np. w związku z testamentem, czy nieokreślonym do końca gronem spadkobierców).

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

O ile sam spadek nie może być utracony z czasem, spadkodawca może stracić pewne uprawnienia. Najważniejszym z nich jest możliwość uregulowania sposobu przyjęcia spadku. Co do zasady spadkodawca ma 6 miesięcy na złożenie oświadczenia o przyjęciu wprost, przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza lub odrzuceniu spadku (w zależności od sytuacji). Termin 6 miesięcy liczy się od dnia, w którym spadkodawca dowiedział się o podstawie dziedziczenia- w praktyce, od dnia otwarcia spadku w przypadku dziedziczenia ustawowego i w dniu ogłoszenia testamentu w przypadku dziedziczenia testamentowego.

Po upływie 6 miesięcy uznaje się, że spadkodawca przyjął spadek wprost i co do zasady nie można tego zmienić. Spadkobierca, który nie chce płacić za długi spadkodawcy ze swojego majątku musi przed upływem 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o tytule swego powołania do spadku, złożyć oświadczenie o jego odrzuceniu lub przyjęciu go z ograniczeniem odpowiedzialności za długi spadkodawcy (z tzw. dobrodziejstwem inwentarza).

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Natomiast postanowienie stwierdzające nabycie spadku może być wydane w każdym czasie. Przepisy nie przewidują żadnego terminu na sądowe lub notarialne potwierdzenia praw do spadku. Do sądu można zatem iść w dowolnym czasie po otwarciu spadku, nawet gdy od śmierci spadkodawcy minęło kilkadziesiąt lat. 

W chwili obecnej należy złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku – wniosek składa i ojciec i córka. 

Należy bowiem pamiętać, iż zgodnie z art. 646 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego osoba, u której znajduje się testament, jest obowiązana złożyć go w sądzie spadku, gdy dowie się o śmierci spadkodawcy, chyba że złożyła go u notariusza.

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Według § 2 art. 646 K.p.c., kto bezzasadnie uchyla się od wykonania powyższego obowiązku, ponosi odpowiedzialność za wynikłą stąd szkodę. Ponadto sąd spadku może nałożyć na uchylającego się grzywnę. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Szanse na to, że sąd ukarze Panią grzywną za złożenie testamentu z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku po roku od śmierci spadkodawczyni, nie są duże.

Jeżeli Państwo przeprowadzą postępowanie spadkowe córka nie będzie mogła żądać włączenia testamentu do dowodów. Bowiem osoba, która zataiła testament nie może domagać się na tej podstawie zmiany postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku (postanowienie Sądu Najwyższego sygnatura akt: IV CSK 183/12)

Dziedziczenie przy współwłasności nieruchomości

Opublikowano:

Postępowanie po nabyciu spadku

Postępowanie po nabyciu spadku

Postępowanie po nabyciu spadku

Stan faktyczny: Zakończyłam sprawę spadkową. Mam orzeczenie sądu że spadek po zmarłej siostrze dziedziczy 1/2 ojciec i w 1/8 ja i moja 3 rodzeństwa. Co z takim orzeczeniem trzeba dalej zrobić? W skład spadku wchodzi mieszkanie oraz  połowa działki . Siostra równie miała długi około 60tys

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296 z późn. zm.)
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.)
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej (Dz. U. z 2004 r. Nr 148, poz. 1564 z późn. zm.)

Postępowanie po nabyciu spadku

Po uzyskaniu postanowienia sądu o nabyciu spadku należy dopełnić obowiązków podatkowych i przedstawić we właściwym urzędzie skarbowym oświadczenie o przyjęciu praw do spadku, a w przypadku, gdy nie podlega się zwolnieniu w zakresie podatku od spadków i darowizn, opłacić podatek.

Ponieważ w skład spadku wchodzi nieruchomość warto uwidocznić się w księdze wieczystej jako jej właściciel. Dzięki temu nie będzie problemów z dalszą odsprzedażą nieruchomości. Aby tego dokonać należy złożyć wniosek w sądzie wieczystkoksięgowym o wpisanie współwłaściciela dołączając postanowienie sądu.

Natomiast, ponieważ do spadku zostało powołanych kilku spadkobierców sprawa się nieco komplikuje.

Postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku określa tylko w jakiej części (w jakim ułamku) poszczególne osoby zostają powołane do spadku. W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku sąd nie wskazuje, który z przedmiotów wchodzących w skład spadku przypada na rzecz konkretnego spadkobiercy.

Postępowanie po nabyciu spadku

Takie ustalenia mogą zapaść dopiero po podziale majątku spadkowego. W sytuacji, kiedy Państwo jako spadkobiercy dojdą do porozumienia co do sposobu podziału tego majątku, nie trzeba kierować kolejnej sprawy do sądu. Podziału można dokonać w ramach umowy zawartej u notariusza – ponieważ do spadku wchodzi nieruchomość.

Do ugodowego działu spadku może dojść także przed sądem. To oczywiście trwa dłużej niż podpisanie stosownej umowy u notariusza, ale jest znacznie tańsze.

Zatem kolejnym krokiem, jaki powinniście Państwo podjąć jest dokonanie działu spadku. Zakładamy, iż istnieje między Wami zgoda co do sposobu dokonania tej czynności, zatem możecie Państwo dokonać tego w drodze umowy. Dokonanie działu spadku jest niezbędne dlatego, iż ma wywołać skutek w takiej postaci, iż każdy ze spadkobierców włada odziedziczoną przez siebie częścią spadku. Tak jest co do zasady. W Państwa sytuacji właściwy efekt miałby zostać osiągnięty w taki sposób, iż albo ktoś z Państwa stanie się właścicielem całego majątku spadkowego (tu w głównej mierze nieruchomości). Bardzo ważne w Państwa sytuacji jest to, iż wprawdzie sposób i warunki dokonania podziału określają same strony, to jednak nie mogą określić w umowie wielkości przysługujących im udziałów w odmienny sposób aniżeli wynika to z postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku (co do zasady).

Ponieważ w skład spadku wchodzi nieruchomość (bądź mieszkanie) to umowa powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. W innych sytuacjach umowa o dział spadku może być zawarta w formie dowolnej, także ustnej. Koniecznym jest zatem udanie się do notariusza, który to sporządzi akt notarialny w przedmiotowej sprawie zgodnie z Państwa wytycznymi (zgodnymi) a zarazem zgodnie z literą prawa.

To samo dotyczy długu. Jeżeli dojdą Państwo do porozumienia w tym zakresie – można przed notariuszem również ustalić z czego dług zostanie spłacony. Jeżeli się to nie uda, podziału można dokonać przed sądem.

Postępowanie po nabyciu spadku

Opublikowano:

Przerejestrowanie samochodu otrzymanego w spadku

przerejestrowanie samochodu otrzymanego w spadku

24.03.2020 r. Przerejestrowanie samochodu otrzymanego w spadku

Stan faktyczny: Zmarł mój tata, który był jedynym właścicielem samochodu. Obecnie z siostrą i mamą załatwiamy sprawy spadkowe tak, aby mama została teraz jedynym właścicielem tego auta. Mama chciałaby sprzedać samochód, ale dopiero  po upływie 1/2 roku. Czy w takiej sytuacji mama ma obowiązek przerejestrować go na siebie, czy może użytkować samochód przez te wspomniane pół roku bez przerejestrowywania i dopiero nowy właściciel zarejestruje go na siebie? Bo z tego, co się orientuję, po kupnie samochodu istnieje obowiązek przerejestrowania go, ale jak od strony prawnej wygląda sytuacja, gdy auto odziedziczy się ?

Przedłożone dokumenty: brak

Przerejestrowanie samochodu otrzymanego w spadku

Po pierwsze, można nadal użytkować samochód, o ile ma wykupione ubezpieczenie OC.

Obecne przepisy, co prawda zobowiązują do przerejestrowania ale nie nakładają kar za nieprzerejestrowanie. Natomiast ostatnia nowelizacja rozporządzenia Ministra Infrastruktury r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz Prawo o Ruchu Drogowym przewiduje termin 30 dniowy od nowego roku i nie ma przy tym znaczenia sposób nabycia pojazdu. W chwili obecnej termin 30 dniowy dotyczy samochodów sprowadzanych z terytorium UE oraz obowiązku poprzedniego właściciela oraz nabywcy pojazdu o powiadomieniu starosty. Dodatkowo przepisy nie przewidują żadnych kar za niedopełnienie obowiązków. Zmiany zaczną obowiązywać w 2020 r.

Dotychczasowy art. 78 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym:

2. Właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić w terminie nieprzekraczającym 30 dni starostę o:
1) nabyciu lub zbyciu pojazdu;
2) zmianie stanu faktycznego wymagającej zmiany danych zamieszczonych
w dowodzie rejestracyjnym.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, jednym z dokumentów, które musi przedstawić w celu rejestracji właściciel, jest dowód własności pojazdu (umowa nabycia).

Nowa ustawa wprowadza sankcje za dwa rodzaje czynów. Pierwszy z nich to niedopełnienie obowiązku rejestracji pojazdu w ciągu 30 dni od dnia jego sprowadzenia z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej. Od 1 stycznia 2020 za brak realizacji tego obowiązku będzie groziła kara pieniężna w wysokości od 200 do 1000 zł (nowy art. 140mb Prawa o ruchu drogowym). Takiej samej karze będzie podlegać właściciel pojazdu zarejestrowanego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, który wbrew przepisowi art. 78 ust. 2 pkt 1 nie zawiadomił starosty w terminie nieprzekraczającym 30 dni o nabyciu lub zbyciu pojazdu. Kary będzie nakładać starosta w formie decyzji administracyjnej, a pieniądze trafią do budżetu powiatu. Karze pieniężnej podlegać będzie właściciel pojazdu sprowadzonego po 1 stycznia 2020 z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, który wbrew przepisowi art. 71 ust. 7 nie rejestruje pojazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w terminie 30 dni od dnia jego sprowadzenia. Także jeżeli postępowanie spadkowe zakończy się przed 2020 r., nie muszą Panie przerejestrować auta w ogóle – oczywiście teoretycznie ustawa do tego zobowiązuje, ale za brak tego działania nie zostaną nałożone żadne sankcje.

W takiej sytuacji pierwszym krokiem do uregulowania spraw spadkowych jest przeprowadzenie postępowania o stwierdzeniu nabycia spadku. Co prawda nie istnieje prawny obowiązek uzyskania stwierdzenia nabycia spadku przez spadkobiercę, ale pewnych przypadkach uzyskanie takiego stwierdzenia jest konieczne.

Prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku w sposób urzędowy zaświadcza przejście majątku na spadkobierców. Jest podstawą do wpisania ich jako nowych właścicieli nieruchomości (jeśli taka wchodziła w skład spadku) do księgi wieczystej, umożliwia im dostęp do rachunków bankowych czy wreszcie daje podstawę do przerejestrowania samochodu itp.

W celu uruchomienia postępowania spadkowego konieczne jest złożenie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku.

Przerejestrowanie samochodu otrzymanego w spadku

Opublikowano:

Zachowek a wcześniejsze darowizny

darowizna, spadek, testament, dziedziczenie, prawnik, adwokat, radca prawny, pomoc prawna, kancelaria prawna, adwokat online, prawnik online, radca prawny online, pomoc prawna online, adwokat przez internet, radca prawny przez internet, obsługa prawna, obsługa prawna online, obsługa prawna przez internet, kancelaria prawna online, kancelaria prawna przez internet,

13.02.2020 r. Zachowek a wcześniejsze darowizny

Stan faktyczny: Moja mama (ojciec nie zyje) jest aktualnie jedyna właścicielka domu oraz lasu. Mam brata i siostrę. Siostra jeszcze za życia ojca dostał w darowiźnie działkę z domem a brat dostała 100 tyś. Zł  (gdy rodzice sprzedali inna działkę połowę kwoty oddali mojemu bratu). Ja aktualnie mieszkam z mamą i nie otrzymałam nic w darowiźnie Ani żadnych pieniędzy. W związku z tym że zarówno mój brat jak i siostra źle traktują moja mamę ona w testamencie notarialnym zapisała dla mnie dom ale nic nie wspomniała o lesie. Czy w związku z tym po śmierci mamy  moje rodzeństwo ma prawo do zachowku jeśli chodzi o las dziedziczymy po 1/3? Czy jest to możliwe że będę musiała spłacić rodzeństwo z siedliska?

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

  1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (j.t. Dz. U. z 2014 r., poz. 121)
  2. Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy )Dz.U. 1964 nr 9 poz. 59)

Zachowek a wcześniejsze darowizny

Po pierwsze należy wskazać, że o ile Mama nie wydziedziczy Pani rodzeństwa, będą oni mieli prawo do zachowku z części domowej, a natomiast las będą Państwo dziedziczyć w częściach równych. Natomiast należy wskazać, że i Pani ma prawo do żądania spłaty od rodzeństwa a to z powodu otrzymanych przez nich darowizn.

Darowizna, jako umowa zobowiązaniowa, regulowana jest w art. 888-902 Kodeksu cywilnego. Umowa ta dotyczy tylko i wyłącznie darczyńcy oraz obdarowanego. Ewentualne roszczenia darczyńcy do obdarowanego przechodzą na spadkobierców dopiero po jego śmierci. Zgodnie z art. 893 K.c. darczyńca może włożyć na obdarowanego obowiązek oznaczonego działania lub zaniechania, nie czyniąc nikogo wierzycielem (polecenie). W Pani sytuacji jednak takie polecenie nie ma miejsca

Art. 896 K.c. stanowi, że darczyńca może odwołać darowiznę jeszcze niewykonaną, jeżeli po zawarciu umowy jego stan majątkowy uległ takiej zmianie, że wykonanie darowizny nie może nastąpić bez uszczerbku dla jego własnego utrzymania odpowiednio do jego usprawiedliwionych potrzeb albo bez uszczerbku dla ciążących na nim ustawowych obowiązków alimentacyjnych.

Jednak obowiązki alimentacyjne nie są dziedziczne, jest to ściśle stosunek osobisty między konkretnymi osobami, który wygasa z chwilą śmierci jednej ze stron.

Poprzez umowę darowizny, właściciel rzeczy przenosi (obdarowuje) własnością inną osobę. Ta musi darowiznę przyjąć – w przypadku nieruchomości oświadczenie o przyjęciu zarówno jak oświadczenie o darowaniu – musi mieć formę aktu. Oba oświadczenia mogą znaleźć się w jednym akcie (i zazwyczaj ma to miejsce). Jest to umowa nieodpłatna.

Skutkiem umowy jest przeniesienie własności na rzecz obdarowanego. Bez obowiązku świadczenia wzajemnego na rzecz darczyńcy. Niedostatek darczyńcy może jednak spowodować powstanie obowiązku alimentacyjnego po stronie obdarowanego.

Udzielenie darowizny może spowodować po śmierci darczyńcy powstanie roszczenia o zachowek po stronie jego spadkobierców ustawowych. Dotyczy to zwłaszcza darowizn nieruchomości, z uwagi na to, że często stanowią znaczący element majątku spadkodawcy.

Odnośnie zachowku wskazuję, co następuje. Zachowek a wcześniejsze darowizny

Zgodnie z art. 991 Kodeksu cywilnego (K.c.):

„§ 1. Zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek)”.

§ 2. Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia”.

W kwestii zachowku należy wziąć pod uwagę oprócz art. 991 K.c. także inne przepisy, w szczególności art. 994, 1000 i 1001 K.c.

Według art. 993 K.c.: „przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów ani poleceń, natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny uczynione przez spadkodawcę”. – w tym miejscu podkreślam, że od tych kwot jakie Pani powinna spłacić odliczy się kwoty już przekazanych darowizn, co możliwe że nawet (w przypadku działki) przewyższa te kwotę i to Pani przysługuje roszczenie. Należy sprawdzić kwoty.

Stosownie do art. 994 § 1 K.c.: „przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż 10 laty, licząc wstecz od otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku”.

Jak wynika z powyższego, darowizny na rzecz osób będących spadkobiercami (tak jak Pani) zalicza się na poczet zachowku zawsze, niezależnie ile czasu minęło od poczynienia tej darowizny.

Zachowek a wcześniejsze darowizny

Opublikowano:

Przekazanie własności nieruchomości a spadki, darowizny, umowy dożywocia

spadki, darowizny, umowy dożywocia, nieruchomości, mieszkanie, dom

Spadki, darowizny, umowy dożywocia

 

Stan faktyczny: 8 lat temu zmarł nasz tato.Przeprowadzilismy postepowanie spadkowe wiekszosc naszego spadku otrzymala mama -żona spadkodawcy ,byl jeszcze jej syn ja jako córka i 2 osoby po zmarlym moim bracie czli wnuczka i wnuk zmarlego.Wszyscy postanowilismy całą nieruchomość wraz z domem przekazać jako darowizne mojemu bratu ,bo to on mieszkal z rodzicami /czli ze zmarlym tatą/i żyjąca do dzisiaj mamą/ma 83 lata/Mam ten akt notarialny i jest to rónieZ umowa darowizny i akt ustanowienia słuzebnosci mieszkania dla mamy-wdowy po zmarlym.To brat mieszkał z nimi i on mial si eopiekowac mamą za te darowiznę .Brat byl żonaty i miał córke i wszyscy razem mieszkali z mamą.Darowizna jest tylko na brata ale nie mieli z zona rozdzielności majatkowe.Teraz właśnie zmarł brat i pozostala mam i żona brata z córka .Ja mieszkam dalej nie z nimi.Od kilku tygodni nikt nie zajmuje siie mamą.Tylko ja biegam do nie bo jeszcze w swoim domu mam córeczke niepełnosprawną.Mama jeszcze po domu sie porusza ale z domu juz nie wyjdzie.Jest juz malo sprawna

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne: 

1. Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny („Kodeks cywilny”, „k.c.”)

2.Dz.U. 1964 nr 9 poz. 59 Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy („KRiO)

Spadki, darowizny, umowy dożywocia

Zadane pytania:

Kto wg prawa powinien przejąć opieke nad mamą ;czy żona zmarłego i jej córka bo oni razem mieszkają i są spadkoebiercami ?Mają zamiar wystapić o postepowanie spadkowe

Darowizna, jako umowa zobowiązaniowa, regulowana jest w art. 888-902 Kodeksu cywilnego. Umowa ta dotyczy tylko i wyłącznie darczyńcy oraz obdarowanego. Ewentualne roszczenia darczyńcy do obdarowanego przechodzą na spadkobierców dopiero po jego śmierci. Zgodnie z art. 893 K.c. darczyńca może włożyć na obdarowanego obowiązek oznaczonego działania lub zaniechania, nie czyniąc nikogo wierzycielem (polecenie). W Pani sytuacji jednak takie polecenie nie ma miejsca

Art. 896 K.c. stanowi, że darczyńca może odwołać darowiznę jeszcze niewykonaną, jeżeli po zawarciu umowy jego stan majątkowy uległ takiej zmianie, że wykonanie darowizny nie może nastąpić bez uszczerbku dla jego własnego utrzymania odpowiednio do jego usprawiedliwionych potrzeb albo bez uszczerbku dla ciążących na nim ustawowych obowiązków alimentacyjnych.

Jednak obowiązki alimentacyjne nie są dziedziczne, jest to ściśle stosunek osobisty między konkretnymi osobami, który wygasa z chwilą śmierci jednej ze stron. 

Bardzo możliwe jest jednak, że przedstawiony stan faktyczny bardziej odpowiada umowie dożywocia niż umowie darowizny.

Spadki, darowizny, umowy dożywocia

Poprzez umowę darowizny, właściciel rzeczy (w naszym przypadku nieruchomości) przenosi (obdarowuje) własnością inną osobę. Ta musi darowiznę przyjąć – w przypadku nieruchomości oświadczenie o przyjęciu zarówno jak oświadczenie o darowaniu – musi mieć formę aktu. Oba oświadczenia mogą znaleźć się w jednym akcie (i zazwyczaj ma to miejsce). Jest to umowa nieodpłatna.

Skutkiem umowy jest przeniesienie własności na rzecz obdarowanego. Bez obowiązku świadczenia wzajemnego na rzecz darczyńcy. Niedostatek darczyńcy może jednak spowodować powstanie obowiązku alimentacyjnego po stronie obdarowanego.

Jakkolwiek nie stanowi to części umowy darowizny – często obdarowany ustanawia na rzecz darczyńcy służebność osobistą mieszkania. Służebność taka jest dożywotnia i pozwala na korzystanie z darowanego mieszkania (domu).

Udzielenie darowizny może spowodować po śmierci darczyńcy powstanie roszczenia o zachowek po stronie jego spadkobierców ustawowych. Dotyczy to zwłaszcza darowizn nieruchomości, z uwagi na to, że często stanowią znaczący element majątku spadkodawcy

Dożywocie polega na przekazaniu własności lokalu (lub budynku) mieszkalnego w zamian za  prawo do dożywotniego w nim mieszkania i do opieki, świadczonej przez nowego właściciela nieruchomości. Jest to umowa odpłatna.

W skutek zawarcia umowy dożywocia dochodzi do przeniesienia własności w zamian za ustanowienie prawa do dożywotniej opieki. Dożywotnik korzysta z takich przywilejów jak:
•prawo do mieszkania,
•swobodny dostęp do mediów,
•prawo opieki,
•prawo do zapewnienia jedzenia, ciepła i ubrań.

Dożywotnik staje się domownikiem zobowiązanego – można napisać, że jest obowiązany wobec niego do takiej opieki jak w stosunku do własnych dzieci. Dożywocie jest prawem obciążającym nieruchomość – ujawnianym w księdze wieczystej. Przysługuje dożywotnio (stąd nazwa) poprzedniemu właścicielowi – lub osobie przez niego wskazanej. Dożywocie jest umową wzajemną, przez przepisy podatkowe traktowaną jak sprzedaż.

Jeśli własność nieruchomości zostanie przekazana w drodze dożywocia – przeciwnie niż w przypadku darowizny – nigdy nie spowoduje możliwości dochodzenia roszczeń z zachowku. Kodeks cywilny w części poświęconej spadkom nie pozwala na to w przypadku innym niż darowizna. Dożywocie natomiast  darowizną nie jest.

 

Spadki, darowizny, umowy dożywocia

W myśl artykułu 908 § 1 Kodeksu cywilnego: jeżeli w zamian za przeniesienie własności nieruchomości nabywca zobowiązał się zapewnić zbywcy dożywotnie utrzymanie (umowa o dożywocie), powinien on, w braku odmiennej umowy, przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić mu odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb odpowiadający zwyczajom miejscowym. Prawo dożywocia jest więc prawem majątkowym o charakterze ściśle osobistym. Zgodnie z ugruntowanym poglądem w doktrynie, powiązanie niektórych stosunków cywilnoprawnych z osobistymi interesami, potrzebami, przymiotami jednostki czy oparcie tych stosunków na zaufaniu, powoduje z zasady ich wygaśnięcie z chwilą śmierci podmiotu uprawnionego czy zobowiązanego. Do takich stosunków należy zaliczyć dożywocie, stąd też prawa dożywotnika wygasają wraz z jego śmiercią, a więc nie wchodzą w skład spadku po zmarłym dożywotniku. Artykuł 922 § 2 Kodeksu cywilnego precyzuje: nie należą do spadku prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą, jak również prawa, które z chwilą jego śmierci przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami. Na potwierdzenie powyższego, należy przytoczyć postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 1968 r. (II CZ 67/68): „Uprawnienia dożywotnika lub każdego z dożywotników są uprawnieniami ściśle osobistymi, określone więc tymi uprawnieniami roszczenia przysługują tylko dożywotnikowi. Prawa dożywotnika są niezbywalne (art. 912 k.c.) i wygasają wraz z jego śmiercią.”

Przeniesienie własności nieruchomości następuje z jednoczesnym obciążeniem nieruchomości prawem dożywocia, a nabywca wstępuje ex lege w prawa i obowiązki zbywcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1968 r., II CR 236/68). Nieruchomość ta, już od chwili przeniesienia jej własności na zobowiązanego z tytułu prawa dożywocia, należałaby do spadku po zobowiązanym, a nie po dożywotniku, choćby zobowiązany zmarł przed dożywotnikiem. Jeśli wiec własność nieruchomości zostanie przekazana w drodze dożywocia, przeciwnie niż w przypadku darowizny, nie spowoduje możliwości dochodzenia roszczeń z zachowku. Kodeks cywilny w części poświęconej spadkom nie pozwala na to w przypadku innym niż darowizna. W myśl art. 993 kodeksu cywilnego: przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów zwykłych i poleceń, natomiast dolicza się do spadku, stosownie do przepisów poniższych, darowizny oraz zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę.

Spadki, darowizny, umowy dożywocia

Opublikowano:

Dziedziczenie w spółce jawnej

Dziedziczenie w spółce jawnej

Stan faktyczny: wraz z bratem prowadziłam działalość w formie spółki jawnej (dwóch wspólników) brat zmarł,a w umowie spółki nie było zapisu odnośnie jej trwania po śmierci któregokolwiek ze wspólników w związku z tym mam pytanie czy ja mogę nadal prowadzić działalność ze spadkobiercą brata jego synem, który jest jedynym spadkobiercą. i czy obecnie mogę prowadzić działalność do czasu wstąpienia spadkobiercy. Mam jeszcze pytanie co do ważności i formalności testamentu szczególnego brat zmarł na zawał przed samą śmiercią oświadczył w obecności 3 świadków swoją wolę odnośnie dziedziczenia majątku i udziałów w tejrze spółce a zarazem dalszym jej trwaniu z jego jedynym spadkobiercą. czy sąd rejestrowy weżmie pod uwagę wolę zmarłego

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:
Dz.U. 2000 nr 94 poz. 1037 Ustawa z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych („ksh”)

Spółki osobowe prawa handlowego (spółka jawna, partnerska, komandytowa i komandytowo- akcyjna) są tworami ściśle powiązanymi personalnie ze wspólnikami. Co do zasady śmierć wspólnika (nie licząc komandytariuszy w spółce komandytowej i akcjonariuszy w spółce komandytowo- akcyjnej) powoduje rozwiązanie spółki osobowej. Jej bieżące interesy powinny być dokończone a majątek podzielony pomiędzy wspólników i spadkobierców zmarłego wspólnika. Wartość wkładu kapitałowego powinna być wydana w pieniądzu, rzeczy zaś przekazane przez zmarłego wspólnika spółce do użytkowania- w naturze.
Umowa spółki może jednak przewidywać, że w miejsce zmarłego wspólnika wstąpią jego spadkobiercy. Podobną uchwałę mogą również podjąć pozostali wspólnicy. Takie rozwiązanie ma na celu umożliwienie kontynuowania działania spółki jeśli większość wspólników opowie się za takim rozwiązaniem.
Jednak w Państwa przypadku, w umowie spółki nie wskazano takiego zapisu, a więc spadkobiercy nie będą wstępować w miejsce zmarłego wspólnika.

Nie zamyka to Pani jednak drogi do prowadzenia dalszej działaności.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Art. 59. [Przedłużenie umowy]
Spółkę uważa się za przedłużoną na czas nieoznaczony w przypadku, gdy pomimo istnienia przyczyn rozwiązania, przewidzianych w umowie, prowadzi ona swoją działalność za zgodą wszystkich wspólników.

Rozwiązanie spółki należy odróżnić od wystąpienia wspólnika. To ostatnie jest zdarzeniem prawnym powodującym, że wspólnik traci swoje członkostwo w spółce, ale spółka istnieje dalej. Natomiast rozwiązanie spółki jest zdarzeniem odnoszącym się do wszystkich wspólników i spółki. Ustawodawca po raz kolejny zastosował dziwną konwencję językową, która wymaga objaśnienia. Sformułowanie „rozwiązanie spółki”, zamieszczone w art. 58 i 84 § 2 k.s.h., użyte zostało we wskazanych przepisach w różnych znaczeniach. W art. 58 mowa jest nie tyle o rozwiązaniu spółki, ile o przyczynach powodujących wszczęcie postępowania likwidacyjnego, a w konsekwencji rozwiązanie spółki (por. J. Frąckowiak, Pojęcie, powstanie i ustanie podmiotowości gospodarczej. Zagadnienia cywilnoprawne, Rejent 1998, nr 5, s. 50).

Dokonuje się również rozróżnienia terminologicznego, tj. wyodrębnia pojęcia „rozwiązanie spółki” i „ustanie spółki” (J. Szwaja, Kodeks, 2006, t. I, s. 469). Skutek w postaci ustania spółki nie musi jednak nastąpić (por. między innymi art. 59, 64 § 1, art. 583 k.s.h.). Z kolei w art. 84 § 2 k.s.h. mowa jest o rzeczywistym rozwiązaniu spółki. Możemy wyróżnić bezwzględne przesłanki rozwiązania (art. 58 pkt 6, tj. wydanie prawomocnego orzeczenia, które zawsze spowoduje rozwiązanie) i przesłanki względne. Dotyczy to również ogłoszenia upadłości, gdyż postępowanie może zakończyć się układem czy z innych przyczyn być uchylone lub umorzone. Podstawowym skutkiem zaistnienia przyczyn rozwiązania jest wszczęcie procesów likwidacyjnych, nawet jeżeli następuje podział majątku in natura.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Śmierć wspólnika powoduje rozwiązanie spółki, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej (zob. wyrok SA w Warszawie z dnia 26 października 2006 r., VI ACa 394/06, OSA 2008, z. 8, poz. 26, z aprobującą glosą A. Wiśniewskiego, Glosa 2010, nr 2, s. 64 i n., zgodnie z którym dwuosobowa spółka jawna nie ulegnie rozwiązaniu ze względu na śmierć jednego ze wspólników wskutek zamieszczenia w umowie spółki postanowienia odwołującego się do art. 60 k.s.h.; por. art. 60 k.s.h.; podobnie T. Rutkowski, Śmierć wspólnika w dwuosobowej spółce jawnej, Mon.Praw. 2010, nr 23, s. 1320). Rozwiązanie spółki następuje z mocy ustawy, bez potrzeby wydawania przez sąd czy inny organ orzeczenia. Takie same skutki jak śmierć wywołuje uznanie wspólnika za zmarłego (J. Szwaja, Kodeks, 2006, t. I, s. 472) oraz wykreślenie z rejestru handlowej spółki osobowej bądź osoby prawnej, która jest wspólnikiem. W przypadku śmierci wspólnika, możliwe jest jednak przekształcenie spółki jawnej w komandytową lub komandytowo-akcyjną z przyznaniem spadkobiercom statusu komandytariuszy, a w drugim przypadku akcjonariuszy (art. 583 § 1-2 k.s.h.) – zob. A.J. Witosz, Przekształcenie spółki jawnej na żądanie spadkobierców zmarłego wspólnika, PPH 2010, nr 9, s. 24 i n.

W tym miejscu wskazuję na kolejny artykuł ksh:

Art. 66. [Przejęcie majątku spółki przez jedynego wspólnika]
Jeżeli w spółce składającej się z dwóch wspólników po stronie jednego z nich zaistnieje powód rozwiązania spółki, sąd może przyznać drugiemu wspólnikowi prawo do przejęcia majątku spółki z obowiązkiem rozliczenia się z występującym wspólnikiem zgodnie z art. 65.

Z treści komentowanej regulacji wynika, że w razie stwierdzenia, iż przyczyna rozwiązania spółki jawnej tworzonej przez dwóch wspólników jest spowodowana przez jednego z nich, sąd może przyznać drugiemu majątek tej spółki, z obowiązkiem rozliczenia się z występującym wspólnikiem (por. wyrok SN z dnia 26 września 2007 r., IV CSK 165/07, Mon.Praw. 2007, nr 20, poz. 1114). Jednocześnie sąd nie może przyznać prawa do przejęcia majątku spółki jawnej wspólnikowi, w osobie którego zachodzi powód do rozwiązania spółki (tak SN w wyroku z dnia 26 września 2007 r., IV CSK 165/07, LEX nr 377004).

Spółka jawna może istnieć tylko wówczas, gdy jest co najmniej dwóch wspólników. W tym kontekście komentowany przepis należy rozpatrywać w związku z art. 67 § 1in fine. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku w związku z zaistnieniem przyczyn rozwiązania spółki jawnej, nie ma obowiązku przeprowadzania postępowania likwidacyjnego. Tyle tylko, że w pierwszym przypadku podstawą do tego jest przepis ustawy upoważniający sąd do wydania stosownych rozstrzygnięć, natomiast w drugim przypadku to wspólnicy uzgadniają inny sposób zakończenia działalności spółki.

Nie ma wszakże przeszkód, aby przy istniejącym konsensusie w spółce dwuosobowej ustalić przejście przedsiębiorstwa spółki na drugiego wspólnika, bez uciekania się do wstępowania na drogę sądową, jeżeli zaszłaby jedna z przyczyn rozwiązania spółki określonych w art. 58 k.s.h. Decyzja o kontynuowaniu prowadzenia działalności gospodarczej w ramach przedsiębiorstwa spółki przez jednego spośród wspólników spółki dwuosobowej może być podjęta przez sąd. Zgodnie z komentowanym przepisem sąd może przyznać pozostającemu wspólnikowi prawo przejęcia majątku spółki, z obowiązkiem spłaty drugiego wspólnika. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia powinno być wykreślenie spółki z KRS i wpisanie wspólnika jako indywidualnego przedsiębiorcy (osoby fizycznej). Zgodnie z art. 14 ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi podlegają wpisowi do Ewidencji Działalności Gospodarczej.

W takiej sytuacji dochodzi do swoistego „przekształcenia” spółki jawnej dwuosobowej w przedsiębiorcę jednoosobowego. Przepis ten ma na celu ochronę przedsiębiorstwa spółki. Nie przewiduje on przedłużenia spółki, ale zapobiega likwidacji jej przedsiębiorstwa (tak J. Trzebiński, Regulacje prawne…, op. cit., s. 193). Tak więc na przejmującego przechodzą wszelkie składniki tworzące przedsiębiorstwo spółki. W przypadku zbycia przedsiębiorstwa, o którym mowa w art. 552 k.c., ma miejsce sukcesja uniwersalna. Sama czynność zbycia jest następstwem jednostronnej czynności prawnej – nabycia uno actu.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Na powyższe zagadnienie należy spojrzeć nieco inaczej w przypadku przejęcia majątku spółki, w tym przedsiębiorstwa, w trybie art. 66 k.s.h. Moim zdaniem sytuacja jest zbliżona do tej, która wiąże się ze zbyciem przedsiębiorstwa, ale nie jest z nią tożsama. Przede wszystkim nie mamy tu do czynienia z żadną czynnością prawną między zbywcą a nabywcą, a przejęcie następuje z mocy orzeczenia sądowego. W tym kontekście można mówić o nabyciu przedsiębiorstwa, a nie jego zbyciu. Po drugie, gdy chodzi o skutki w sferze praw i obowiązków, należy przyjąć sukcesję konstytutywną, tożsamą w istocie z zasadą kontynuacji, przyjętej w procesach przekształcania spółek (art. 551 i n. k.s.h.) czy „przerejestrowania” spółki cywilnej w spółkę jawną (art. 26 § 3-6 k.s.h.).

Z pewnością przejście tych praw i obowiązków ma z punktu widzenia skutków charakter „mocniejszy” niż sukcesja, o której mowa w art. 552 k.c. Przede wszystkim dlatego, że art. 552 k.c. przewiduje możliwe wyjątki od możliwości zbycia niektórych składników majątkowych. W przypadku rozstrzygnięcia sądowego wyłączenia takie są niedopuszczalne, ze względu na cel utrzymania przedsiębiorstwa w dotychczasowym kształcie. Kolejna różnica przy przejściu majątku na jednego ze wspólników, w stosunku do zbycia przedsiębiorstwa dotyczy zobowiązań i obciążeń. Zostały one aktualnie wyłączone z pojęcia przedsiębiorstwa. Natomiast w przypadku przejęcia majątku zobowiązania i obciążenia również przechodzą na przejmującego.

W związku z powyższym uznać należy, że przejęcie majątku w rozumieniu art. 66 k.s.h., nawet gdy częścią jest przedsiębiorstwo, jest konstrukcją specyficzną, również w stosunku do zbycia przedsiębiorstwa. Chodzi więc o to, aby w wyniku kontynuacji praw i obowiązków ze sfery stosunków cywilnoprawnych, administracyjnych, pracowniczych, doszło do takiego przejęcia majątku, w tym przedsiębiorstwa, aby działalność była nieprzerwana, niezakłócona z punktu widzenia przede wszystkim uczestników obrotu (kontrahentów) dotychczasowej spółki.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Przejście przedsiębiorstwa spółki na wskazanego w wyroku uprawnionego może nastąpić dopiero w sytuacji całkowitego wyczerpania drogi sądowej i uprawomocnienia się wyroku. Samo wydanie nieprawomocnego wyroku nie upoważnia jeszcze do przejścia przedsiębiorstwa na uprawnionego. Analogicznie jednak, tak jak podstawą do przejścia majątku spółki jawnej jest prawomocny wyrok, tak dla wspólnika, który nie ma uprawnienia do przejęcia majątku, powstaje ogólne prawo do żądania spłaty wartości części majątku, zgodnie z art. 65 k.s.h. W tym sensie wyrok o rozwiązaniu spółki i udzieleniu upoważnienia do przejęcia majątku spółki ma charakter konstytutywny i wywiera skutek od chwili uprawomocnienia się (ex nunc).

Dziedziczenie w spółce jawnej

Kolejny problem wiąże się z ustaleniem zasad postępowania po wydaniu prawomocnego wyroku sądu.

Artykuł 67 § 1 k.s.h. ustala zasadę, że konieczne jest przeprowadzenie likwidacji spółki w każdej sytuacji, o której mowa w art. 58 k.s.h., chyba że wspólnicy uzgodnili inny sposób zakończenia działalności spółki. Tak więc można by wnioskować, że tylko konsensus wspólników co do innego sposobu zakończenia działalności, przez na przykład rozliczenie, podział in natura itd., mógłby spowodować, że można odstąpić od likwidacji. Artykuł 58 pkt 6 k.s.h. odnosi się do prawomocnego orzeczenia sądu jako przyczyny rozwiązania spółki. Pamiętać też należy, że art. 58-66 k.s.h., a więc również interesujący nas artykuł, dotyczący przejęcia majątku spółki dwuosobowej, znajduje się w tym samym rozdziale 4, poświęconym przyczynom rozwiązania spółki.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Natomiast art. 67 k.s.h. rozpoczyna odrębny rozdział 5, poświęcony postępowaniu likwidacyjnemu. W tym ostatnim przypadku przepisy tego rozdziału nie będą miały zasadniczo (z niewielkimi wyjątkami, na przykład art. 84 k.s.h.) zastosowania do uzgodnienia przez wspólników innego sposobu zakończenia działalności spółki. Można więc przyjąć, że ustawodawca popełnił błąd, gdyż z prostego zestawienia art. 66 i 67 k.s.h. mogłoby wynikać, że wydanie i uprawomocnienie się takiego wyroku nie niweczy bytu prawnego spółki i istnieje konieczność przeprowadzenia likwidacji w trybie art. 67 i n. k.s.h.

Jednakże takie rozumowanie nie może być zastosowane w przypadku rozwiązania spółki w trybie art. 66 k.s.h. Pamiętać należy, że w art. 66, podobnie jak w art. 58 i n. k.s.h., sformułowanie „rozwiązanie spółki” może być rozumiane tylko i wyłącznie jako przyczyna (powód) późniejszego wykreślenia spółki z rejestru. Sam prawomocny wyrok nie rozwiązuje spółki w tym sensie, że nie kończy on jej bytu prawnego, a dopiero po zaistnieniu określonych okoliczności faktycznych i prawnych dochodzi do rozwiązania spółki w sensie ścisłym, tj. do wykreślenia jej z rejestru.

W związku z powyższym trzeba przyjąć specyfikę art. 66 k.s.h. i uznać, że w wyniku uprawomocnienia się wyroku następuje przejście całego majątku spółki na jednego ze wspólników. Powoduje to brak konieczności przeprowadzania likwidacji spółki i nie ma konieczności uzyskania konsensusu, o którym mowa w art. 67 § 1 k.s.h. co do innego niż postępowanie likwidacyjne zakończenia działalności spółki. W tym przypadku wyrok sądu zastępuje oświadczenie woli wspólnika o przejęciu majątku. Nie ma więc konieczności i potrzeby składania jakichkolwiek oświadczeń, zarówno przez tego, który staje się uprawnionym do majątku, jak i tego, który majątku spółki jest pozbawiony. Przejście majątku spółki na podmiot wskazany w wyroku nie jest uzależnione od obowiązku rozliczenia się z drugim wspólnikiem, który nie uzyskał prawa do przejęcia i nie zależy od jakichkolwiek innych czynności w tym zakresie. Prawu wspólnika do majątku odpowiada roszczenie drugiego wspólnika o rozliczenie się, stosownie do art. 65 k.s.h.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Jak to już zostało stwierdzone, podstawą rozwiązania spółki jest wyrok o rozwiązaniu spółki, w którego następstwie powinien zostać złożony wniosek o wykreślenie spółki z rejestru. Te dwa momenty: wyrok rozwiązujący spółkę i wykreślenie z rejestru spółki są rozłożone w czasie, a niezależne od siebie w tym sensie, że wniosek o wykreślenie można złożyć dopiero po uprawomocnieniu wyroku rozwiązującego spółkę. W ten sposób nie ma potrzeby przeprowadzania postępowania likwidacyjnego, gdyż majątek już przeszedł na jednego ze wspólników. Wykreślenie z rejestru następuje natomiast po tym przejściu, a więc w sytuacji, gdy spółka nie ma już majątku. Wykreślenie spółki jawnej z rejestru następuje na wniosek któregokolwiek ze wspólników.

Podsumowując, przyjąć należy, że byt prawny spółki ustaje z chwilą wykreślenia z rejestru na podstawie wniosku któregokolwiek ze wspólników, będącego następstwem wydania prawomocnego wyroku sądu o rozwiązaniu spółki. Następstwem tego ostatniego jest przejście majątku spółki na wspólnika wskazanego w wyroku.

Wspólnik spółki jawnej, któremu sąd przyznał prawo do przejęcia majątku spółki na podstawie art. 66 k.s.h., wstępuje do ewentualnych procesów toczących się z udziałem spółki w jej miejsce jako jej ogólny następca prawny (por. tezy zawarte w uzasadnieniu postanowienia SN z dnia 19 grudnia 2007 r., V CSK 343/07, OSNC 2009, nr 2, poz. 34).

Dziedziczenie w spółce jawnej

Przejście majątku spółki na jednego ze wspólników z obowiązkiem rozliczenia się z innym wspólnikiem stanowi kolejny istotny skutek wyroku sądu o rozwiązaniu spółki. Zgodnie z brzmieniem art. 66 k.s.h. do rozliczeń z byłym wspólnikiem (niewystępującym, jak to wynika z art. 66, bo on nie występuje ze spółki, ale jest pozbawiony członkostwa w niej) stosuje się reguły określone w art. 65 k.s.h. Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, w jaki sposób należy obliczyć wartość, która przysługuje wspólnikowi pozbawionemu prawa do majątku. Obliczenie to powinno nastąpić przy uwzględnieniu następujących zasad:

1)należy określić wartość udziału kapitałowego wspólnika;

2)wartość udziału kapitałowego powinna być określona na podstawie odrębnie sporządzonego tylko dla tej okoliczności bilansu;

3)wartość udziału kapitałowego wspólnika powinna uwzględniać wartość zbywczą majątku spółki;

4)dniem bilansowym jest dzień wniesienia pozwu, gdyż w tym przypadku możemy mówić o wyłączeniu wspólnika na mocy prawomocnego orzeczenia sądu (zasada ta ma zastosowanie do art. 63 § 2 i art. 66 k.s.h.).

Podstawą rozliczenia z byłym wspólnikiem, któremu nie przyznano prawa do majątku, jest wartość udziału kapitałowego, a wartość zbywcza majątku spółki powinna być ustalona tylko w celu określenia wartości udziału kapitałowego wspólnika, który winien zostać spłacony. Udział kapitałowy zgodnie z art. 50 § 1 k.s.h. odpowiada wartości rzeczywiście wniesionego do spółki wkładu (z rozważań powyższych wyłączam sytuację, gdy wspólnicy w umowie spółki inaczej określili pojęcie wkładu kapitałowego, ze względu na dyspozytywny charakter art. 50 k.s.h.). Niezależnie jednak od powyższego udział kapitałowy oznacza określoną wartość księgową wyrażoną w pieniądzu i zapisaną ma koncie wspólnika w księgach handlowych.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Odpowiednie stosowanie art. 65 § 1 k.s.h. winno się odbyć przy odróżnieniu pojęć „udział kapitałowy” i „udział”, o którym mowa w art. 82 § 1-3 i art. 83 k.s.h. W tym ostatnim przypadku mowa jest w istocie nie o udziale kapitałowym, ale o wysokości udziałów w majątku spółki, jaka przysługuje w następstwie przeprowadzonego postępowania likwidacyjnego (udział likwidacyjny). Natomiast w art. 65 § 1 k.s.h. nie ma mowy o udziale w majątku likwidowanej spółki, gdyż do likwidacji nie dochodzi, ale o wartości udziału kapitałowego, który ma być określony przy uwzględnieniu wartości zbywczej majątku spółki. W ten sposób wartość udziału kapitałowego może zwiększyć się lub zmniejszyć w stosunku do wartości z chwili wniesienia do spółki. Należy przy tym pamiętać, że jeżeli udział kapitałowy wspólnika, który nie został upoważniony do przejęcia majątku, wykazuje wartość ujemną, wspólnik ten jest obowiązany wyrównać spółce przypadającą na niego brakującą wartość.

Ustalenie wartości udziału kapitałowego z uwzględnieniem wartości zbywczej majątku musi być powiązane z ustaleniem, jak należy rozumieć ową wartość zbywczą. Kodeks spółek handlowych jest właściwie jedynym aktem prawnym, w którym występuje pojęcie „wartość zbywcza”, stąd pewne problemy z ustaleniem relacji tego pojęcia do pojęć występujących w ustawie o rachunkowości. Bliskim temu pojęciu w ustawie o rachunkowości jest pojęcie „cena (wartość sprzedaży) netto”.

Określenie wartości zbywczej powinno być odnoszone do ustalonej wartości uwzględniającej zarówno aktywa, jak i pasywa spółki. Wartość zbywcza jest to wartość, po której można uzyskać cenę na rynku. Nie powinny tu więc wchodzić w grę żadne subiektywne oceny, odnoszące się do przyjmowanej wartości. Powstaje w związku z tym problem uwzględnienia przy wartości zbywczej umów zawartych i nierozwiązanych. Dotyczy to przede wszystkim tzw. umów przychodowych.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Prima facie wydawać by się mogło, że prawa z takich umów powinny być uwzględnione w ustaleniu wartości zbywczej, skoro przechodzą na nabywcę. Jednakże na problem ten należy spojrzeć inaczej i wyłączyć z wyceny te umowy, z którymi wiążą się określone prawa i obowiązki dla „wyłączonego”. Przy przejęciu majątku w trybie art. 66 k.s.h. ma miejsce zupełnie inna sytuacja od tej, jaka jest uregulowana w art. 266 i n. k.s.h. (wyłączenie wspólnika) czy w art. 4181 k.s.h. (sell out right). W tych przypadkach, z pozoru podobnych, wspólnik wyłączony traci wszelkie prawa i obowiązki w stosunku do majątku spółki, uzyskując stosowne spłaty.

W przypadku art. 66 k.s.h. w zw. z art. 65 (podobnie jak i art. 63 § 2 k.s.h.) nie ma zupełnie zerwanej więzi między byłymi wspólnikami. „Wyłączonemu” wspólnikowi przysługują bowiem określone prawa i obowiązki w sytuacji, gdy nie jest już wspólnikiem. Dlatego też ustalając wartość zbywczą, należy wyłączyć umowy przychodowe, bowiem nie uwzględniając ich wartości przy wycenie, zyskuje się prawo do zysku ze spraw jeszcze niezakończonych. Inaczej „wyłączony” wspólnik byłby dwukrotnie „premiowany”.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Ustalenie poziomu spłaty powinno się odbyć na podstawie odrębnego bilansu, ale ustalenie wartości udziału kapitałowego może wiązać się z różnicami w stosunku do wyceny bilansowej. Istnieje prawdopodobieństwo, że wypłata dokonana na rzecz ustępującego wspólnika będzie wyższa, aniżeli wynikałoby to ze zwykłego bilansu. Może też zdarzyć się odwrotna sytuacja. W przypadku wystąpienia wątpliwości co do wartości spłaty należy powołać biegłego, który rozstrzygnie wątpliwości w tym zakresie. Oczywiste jest, że będzie istnieć rozbieżność oczekiwań między przejmującym przedsiębiorstwo, zainteresowanym wypłatą jak najniższej wartości udziału kapitałowego, a wspólnikiem „wyłączanym”, który chce osiągnąć cenę najwyższą.

Przy rozstrzyganiu tego problemu należy przyjąć generalną zasadę działania biegłego, że wartość wypłaconego udziału kapitałowego powinna wiązać się z okolicznością, że dany wspólnik traci członkostwo w spółce, ale jednocześnie utrzymuje określone prawa i obowiązki. Dlatego też, jeżeli istnieją tzw. umowy przychodowe, to nie mają one znaczenia z punktu widzenia ustalenia wartości zbywczej i nie zwiększają wartości przedsiębiorstwa spółki. Wartość tych umów będzie miała znaczenie przede wszystkim z punktu widzenia udziału w zyskach, o czym poniżej.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Przepisy kodeksu spółek handlowych nie ustanawiają terminu wypłaty udziału kapitałowego. Prawomocny wyrok sądu daje ogólne prawo ustępującemu wspólnikowi do żądania wypłaty wartości udziału kapitałowego. Jednakże prawo to ma charakter ogólny, niezwiązany jeszcze z roszczeniem o wypłatę. Przyjąć należy, że wypłata udziału kapitałowego powinna nastąpić niezwłocznie po sporządzeniu bilansu. Tak więc zobowiązanie powstaje z chwilą sporządzenia bilansu. Ten ostatni powinien być sporządzony w ciągu trzech miesięcy od dnia bilansowego, tj. dnia wniesienia pozwu.

Należy zwrócić tu uwagę, że wspólnik „wyłączony” w czasie sporządzania bilansu nie jest już wspólnikiem, nie bierze udziału w jego sporządzaniu, ale przysługują mu określone prawa wynikające z art. 65 § 5 k.s.h. w zakresie kontroli. W związku z powyższym przyjąć należy, że odsetki należne ustępującemu wspólnikowi należą się od momentu, gdy roszczenie stało się wymagalne. To ostatnie zgodnie z art. 455 k.c. następuje niezwłocznie po wezwaniu do spełnienia świadczenia. Mamy więc rozłożony w czasie proces, w którym istotnych jest kilka dat: data wniesienia pozwu – data uprawomocnienia się wyroku sądu – data sporządzenia bilansu – data wezwania do spełnienia świadczenia.

Tak więc wspólnik, którego sąd „wyłączył” ze spółki, nie ma prawa do majątku spółki, a jedynie do wkładu kapitałowego, którego wartość powinna uwzględnić zmiany związane z wartością zbywczą majątku.

Nieco odmienny problem od ustalenia wartości rozliczenia wiąże się z zagadnieniem uczestnictwa w zyskach i stratach ze spraw jeszcze niezakończonych. Z art. 65 § 5 k.s.h. wynikają trzy ogólne zasady:

1)wspólnik, który nie przejął majątku, uczestniczy w zysku i stracie ze spraw jeszcze niezakończonych;

2)wspólnik ten nie ma prawa wpływu na prowadzenie spraw wszelkich przez przedsiębiorcę jednoosobowego – w tym również tych, które są jeszcze niezakończone;

3)wspólnikowi temu przysługuje prawo do żądania wyjaśnień, rachunków, podziału zysku i straty z końcem roku obrotowego.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Prawo do udziału w zyskach spółki obowiązuje cały czas, gdy można wykazać, że dotyczy to spraw rozpoczętych, wtedy, gdy był jeszcze wspólnikiem, tj. przed uprawomocnieniem się wyroku, a które nie zostały jeszcze zakończone. Powstaje w związku z tym dosyć specyficzna sytuacja: z jednej strony ustawodawca traktuje „wyłączonego” wspólnika, przyjmując wartość zbywczą jego udziału kapitałowego, z drugiej zaś dając mu możliwość partycypowania w interesach kontynuowanych przez przedsiębiorcę jednoosobowego. Sytuacja ta przypomina nieco rozwód z obowiązkiem alimentacyjnym. Jednak tylko w pewnej sytuacji, gdy działalność przedsiębiorcy jest dochodowa. Jeżeli jednak efekty działalności przedsiębiorcy jednoosobowego, który przejął majątek, będą w zakresie spraw niezakończonych deficytowe, to „wyłączony” wspólnik będzie uczestniczył w stracie. Nie można nie oprzeć się pewnej uwadze, że ustawodawca niepotrzebnie „wiąże” losy ustępującego wspólnika i wspólnika przejmującego majątek.

Można to w jakiś sposób zrozumieć i tłumaczyć rodzajem „rekompensaty” za nieuczestniczenie w spółce i nieosiąganie korzyści z tytułu tych spraw, do których być może sam doprowadził. Jednakże istniejąca „nić” powiązania zysku (straty) w nowej sytuacji prawnej może rodzić nie tylko konflikty, ale określone problemy praktyczne co do realizacji praw. Uczestniczenie w zyskach i stratach przez ustępującego wspólnika trwa przez cały czas do momentu zakończenia spraw „niedokończonych”. Jeżeli obliczenie udziału w zyskach i stratach będzie niemożliwe w momencie wypłaty wartości udziału kapitałowego, wspólnik ma roszczenie o wypłatę zysku, bądź spółka będzie mogła dochodzić partycypacji w stratach. Jeżeli sprawy się jeszcze nie zakończą, a skutki ich realizują się po wystąpieniu wspólnika ze spółki, występujący uczestniczy w zysku i stracie.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Niewątpliwie będzie rzeczą trudną do zaakceptowania przez prowadzącego jednoosobowo działalność gospodarczą „mieszanie” się do jego działalności przez byłego wspólnika. Ten ostatni może jednak to czynić właściwie bardzo długo po ustąpieniu, a nawet jest to możliwe po śmierci tego wspólnika. Dlatego też wydaje się celowe „wyodrębnienie spraw” niedokończonych i umożliwienie zapoznania się z ich tokiem wspólnikowi „wyłączonemu”. Zgodnie z art. 65 § 5 zd. ostatnie k.s.h. osoby te będą miały prawo – dopóki istnieją sprawy kontynuowane – żądać wyjaśnień, rachunków oraz podziału zysku i straty z końcem każdego roku obrotowego.

W sensie praktycznym najlepsze dla funkcjonowania przedsiębiorcy jednoosobowego jest zamknięcie spraw, które są niezakończone. Jak już stwierdziłem, przez sprawy jeszcze niezakończone należy rozumieć wszelkie sprawy, co do których podjęto decyzję w trakcie, gdy „wyłączony” wspólnik był jeszcze wspólnikiem, a których skutki realizują się później, już po jego „wyłączeniu”. Pojęcie to jest więc szerokie i obejmuje zarówno istniejące, wymagalne, jak i niewymagalne wierzytelności, sprawy sądowe w toku, wszelkiego rodzaju umowy o charakterze ciągłym, zawarte na czas nieoznaczony i oznaczony. W tym ostatnim przypadku prawo do zysku wystąpi tylko w takiej części, w jakiej obowiązywała umowa w stosunku rocznym. W przypadku umów zawartych na czas nieoznaczony, jeżeli generują one zyski, to prawo do nich trwa przez cały czas ich obowiązywania. Wspólnik, któremu nie przyznano prawa do majątku spółki, odpowiada za zobowiązania spółki do czasu wykreślenia z rejestru. W toku prowadzenia spraw przez przedsiębiorcę jednoosobowego ma on pełne prawa w tym zakresie, a „wyłączony” wspólnik nie ma wpływu na prowadzenie tych spraw. Brak możliwości wpływu na prowadzenie spraw niedokończonych potwierdza brak możliwości wpływu na inne sprawy. Jednakże uprawnienia, jakie mu przysługują, to wynikające z § 5 art. 65 k.s.h. prawo żądania wyjaśnień i rachunków, w związku z czynnościami, które nie są zakończone.

Prowadzenie przedsiębiorstwa przez przedsiębiorcę jednoosobowego odbywa się wyłącznie na jego rachunek. Dlatego też należy przyjąć maksymalną swobodę co do sposobu gospodarowania. Nie można przyjąć, aby prowadzący przedsiębiorstwo przedsiębiorca jednoosobowy miał jakieś szczególne ograniczenia co do decyzji związanych z prowadzeniem działalności. Nie ma przeszkód, aby rozwiązał umowy, przedłużył ich obowiązywanie, modyfikował ich treść. W sprawach dotyczących rozwiązania czy modyfikacji umów rozstrzygają decyzje o charakterze biznesowym. Jeżeli podjęta zostanie decyzja o rozwiązaniu umowy, to traci na tym nie tylko były wspólnik, ale również aktualnie prowadzący przedsiębiorstwo. Na podjętą decyzję o rozwiązaniu umowy nie potrzeba zgody byłego wspólnika.

Oczywiście może pojawić się zarzut ze strony „wyłączonego” wspólnika dotyczący rozwiązania „umów przychodowych” co do pozbawienia go zysku z tego tytułu. Niewątpliwie w takiej sytuacji będzie mógł żądać odszkodowania na podstawie art. 415 k.c. Jednakże będzie on musiał udowodnić winę przedsiębiorcy w tym zakresie. Dlatego korzystne byłoby, gdyby umowy rozwiązywali czy modyfikowali kontrahenci przedsiębiorcy. Oczywiście powtórne zawarcie umowy takiej samej treści po „wygaśnięciu” umowy, a więc wygaszenie spraw niezakończonych, może stanowić podstawę do wykazania zamiaru pozbawienia „wyłączonego” wspólnika prawa do zysku. Należy jednak pamiętać, że wykazanie winy w takiej sytuacji może być utrudnione ze względu na swobodę decyzji „biznesowych” przedsiębiorcy jednoosobowego. W kwestii tej mimo swobody w prowadzeniu działalności należy postępować dosyć ostrożnie. Trudniejsze pole manewru miałby „wyłączony” wspólnik, gdyby umowy były rozwiązane przez kontrahentów.

Dziedziczenie w spółce jawnej

Poszukując prawnego rozwiązania problemu, sądzę, że można by rozważyć „wyjście” z formy prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę jednoosobowego w oparciu o przejęty majątek i powtórne utworzenie spółki jawnej z innym podmiotem, czy wniesienie przedsiębiorstwa do spółki kapitałowej. W ten sposób zostałby zamknięty problem „mieszania się” w funkcjonowanie przedsiębiorcy przez „wyłączonego” wspólnika poprzez możliwość żądania wyjaśnień i rachunków oraz problem partycypacji w zysku. Wniesienie przedsiębiorstwa do spółki dawałoby możliwość zastosowania art. 552 k.c. ze wszelkimi konsekwencjami z tego wynikającymi, a więc także przeniesieniem koncesji, zezwoleń itd. Pewną formą „zamknięcia” wzajemnych relacji jest generowanie strat w sprawach jeszcze niezakończonych i wezwanie do partycypacji „wyłączonego” wspólnika.

Dziedziczenie w spółce jawnej

W przypadku prób oddziaływania byłego wspólnika na działające przedsiębiorstwo przedsiębiorcy jednoosobowego, na przykład poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości wśród kontrahentów spółki jawnej, które wprowadzają w błąd, należy uznać takie działania za czyn nieuczciwej konkurencji w stosunku do przedsiębiorcy, który przejął majątek.

Podsumowując, co do sytuacji byłych wspólników, w następstwie zastosowania art. 66 k.s.h., można przyjąć, że ustawodawca przyjął model przeprowadzenia „rozwodu” między wspólnikami z jednoczesnym obowiązkiem „alimentowania” jednego przez drugiego, i to przez trudny do określenia czas. Jednakże łagodzi takie spojrzenie to, że istnieje również ryzyko uczestniczenia w stracie ze spraw niedokończonych w sytuacji, gdy nie ma się wpływu na ich prowadzenie.

Dziedziczenie w spółce jawnej