Opublikowano:

Zderzenie samochodu z rowerem a ubezpieczenie

Zderzenie roweru z samochodem a ubezpieczenie

Zderzenie samochodu z rowerem a ubezpieczenie

23.09.2019 r.

Stan faktyczny: Miałem wypadek, podczas jazdy  rowerem zderzyłem się z samochodem. Z winy kierowcy samochodu, na miejsc u  była policja  i  karetka. Zgłosiłem sprawę do ubezpieczyciela kierowcy. Zarejestrowany  2 szkody, rower  i osobowa. Za rower oddali dokładnie tyle  ile chciałem. Natomiast do szkody osobowej nie przesłałem żadnych dokumentów, rozmawiałem jedynie z konsultantem na infolinii. Moje leczenie nadal nieprzerwanie trwa, od 5 tygodni jestem na L4. Ubezpieczyciel wysłał mi 5 sierpnia maila:Towarzystwo po zapoznaniu się z aktami szkody proponuje likwidację szkody w uproszczonej ścieżce likwidacji, w
której proponujemy ugodę na łączną kwotę X PLN na całość roszczeń osobowych. Prosimy o Pana decyzję do X roku. Prosimy o przesłanie email na adres: X lub odesłanie podpisanych 2 druków ugody.
W przypadku braku stanowiska z Pana strony Towarzystwo przekaże sprawę do standardowej ścieżki likwidacji i wyda decyzję uznaniową. Po jej wydaniu nie będzie możliwości aby powrócić do PROPOZYCJI UGODY wystosowanej w uproszczonej ścieżce likwidacji. Odpisałem na niego  ale poprzez opcję odpowiedz, na maila, z  którego przyszła wiadomość. Żadna zwrotka do mnie nie dotarła. Dzisiaj otrzymałem przekaz pocztowy w wysokości X i X uważa sprawę za zamkniętą. W jaki sposób powinienem się odwołać?

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

Ustawa z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (tekst jedn.: Dz.U. z 2010 r. nr 11, poz. 66)
Ustawa z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn.: Dz.U., poz. 392)
Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93),
Ustawa z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 144 ze zm.).

Obniżanie świadczeń należnych osobom poszkodowanym w wypadkach jest coraz częstszą praktyką ze strony ubezpieczycieli.

Zgodnie z art. 805 § 1-2 Kodeksu cywilnego przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.
 
Świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie przy ubezpieczeniu osobowym – umówionej sumy pieniężnej, renty lub innego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku w życiu osoby ubezpieczonej lub poszkodowanej przez ubezpieczonego.

Wg art. 815 §1 kc ubezpieczający obowiązany jest podać do wiadomości zakładu ubezpieczeń – wszystkie znane sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach. Jeżeli zakład ubezpieczeń zawarł umowę ubezpieczenia mimo braku odpowiedzi ubezpieczającego na poszczególne pytania, pominięte okoliczności uważa się za nieistotne.

Przyczyny odmowy lub wypłaty zaniżonego odszkodowania są wskazane w umowie ubezpieczenia. Oczywiście, odszkodowanie nie zostanie wypłacone również wtedy, gdy szkoda w ogóle nie wystąpiła, ubezpieczony lub poszkodowany nie wykazał szkody w sposób przewidziany w umowie.

Pierwszym krokiem w dochodzeniu należnych świadczeń jest zebranie pełnej dokumentacji i przekazanie jej wraz ze zgłoszeniem szkody do ubezpieczyciela. Zgodnie z obowiązującym prawem zakład ubezpieczeń jest zobowiązany wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni, a jeśli sprawa jest skomplikowana i wymaga dodatkowych wyjaśnień w terminie 90 dni. Wysokość świadczenia może zostać ustalona na podstawie decyzji zakładu ubezpieczeń, ugody lub orzeczenia sądu. Najczęściej wypłata odszkodowania następuje w ramach decyzji ubezpieczyciela, jednak możemy zostać skuszeni wypłatą szybkiej gotówki i propozycją ugody. W tym przypadku powinniśmy skalkulować wszelkie szkody i ich następstwa, gdyż zawarcie ugody najczęściej wiąże się ze zrzeczeniem wszelkich roszczeń związanych z wypadkiem. Ponadto z ugody bardzo ciężko się wycofać i jej podważenie jest możliwe praktycznie tylko przed sądem. Jeśli decyzja ubezpieczyciela jest dla nas niesatysfakcjonująca możemy wystąpić na drogę sądową, co wiąże się z poniesieniem kosztów wytoczenia powództwa. Jednak w tym przypadku o wysokości świadczeń będzie decydował sąd, a nie ubezpieczyciel.

Kwota wypłaconego nam odszkodowania w rzeczywistości wynika z uznania ubezpieczyciela i nawet w podobnych sprawach może się drastycznie różnić. Obecnie zakłady ubezpieczeń w zależności od rodzaju szkody wypłacają tytułem zadośćuczynienia od kilku do kilkuset tysięcy zł. Jednak poszkodowany praktycznie nie dysponuje żadnymi narzędziami, aby stwierdzić czy przyznana mu kwota odszkodowania jest właściwa. Takiej oceny mogą dokonać tylko specjaliści zajmujący się dochodzeniem odszkodowań.

W tej chwili należy złożyć odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. Podstawowym dokumentem jest wniosek o wypłatę odszkodowania. W przypadku szkody osobowej, obowiązkowo do wniosku należy dołączyć pełną dokumentację medyczną, w skład której wchodzą wszelkie wyniki przeprowadzonych badań i konsultacji medycznych. Dokumentacja medyczna pozwala na odpowiednie oszacowanie uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, który jest jednym z kluczowych składników od którego zależy wysokość przyznanego świadczenia. Właśnie dlatego ważne jest, aby przedstawić ubezpieczycielowi wszelkie dokumenty obrazujące obrażenia powstałe na skutek wypadku. Niezbędne będą m.in. wyniki prześwietlenia, tomografii czy innych badań lekarskich – w tym także opinia lekarza. Jest to jak najbardziej dowód potwierdzający obowiązek wypłaty odszkodowania.

Należy też wskazać, że przysługują Panu inne roszczenia poza odszkodowaniem,.

Odszkodowanie to świadczenie mające na celu pokrycie strat, jakie zostały poniesione oraz utraconych korzyści, które nie zostały osiągnięte na skutek wypadku. Mamy na myśli tutaj zarówno stratę konkretnego przedmiotu (np. telefonu, zniszczenie ubrania), ale także i koszty leczenia czy rehabilitacji. Czyli mowa tutaj o stratach materialnych, które zostały poniesione w związku z wypadkiem.

Ma Pan także prawo do zadośćuczynienia. Jest to świadczenie mające na celu wyrównanie krzywdy osobie poszkodowanej (ból i cierpienie związane z wypadkiem), co stanowi niemajątkowy aspekt powstałej szkody.

Może Pan ponadto, również starać się o zwrot kosztów poniesionych w związku z procesem rekonwalescencji, takich jak np. zakup leków, dojazd do placówek medycznych czy opłat wniesionych za zabiegi rehabilitacyjne. Ubiegając się o takie świadczenie należy przestawić wszelkie faktury, które udokumentują wydatki.

Nadmieniam, że może Pan również starać się również o zwrot utraconego dochodu – wszystkie te argumenty należy poprzeć rachunkami, oświadczeniem pracodawcy lub w przypadku własnej działalności, uprawdopodobnieniem utraconego zarobku.

Opublikowano:

Zgłoszenie szkody komunikacyjnej u ubezpieczyciela a prawa właściciela pojazdu 30.05.2019 r.

Szkoda komunikacyjna

Szkoda komunikacyjna

Stan faktyczny: W ostatni czwartek uczestniczyłem w wypadku samochodowym jako poszkodowany.

Po zgłoszeniu szkody u ubezpieczyciela sprawcy mój samochód został dowieziony do warsztatu w mieście mojego zamieszkania oraz otrzymałem samochód zastępczy.

Rano następnego dnia tj. w piątek o godzinie około 10:00 dzwonił do mnie rzeczoznawca z pytaniem, czy mógłby zobaczyć o godzinie 12:00 tego samego dnia mój samochód do wyceny.

W tej chwili byłem na wyjeździe i na godzinę 12:00 nie byłbym w stanie wrócić.

Zgodnie z moim rozeznaniem oraz po kontakcie z osobą ubezpieczającą moje auto oddzwoniłem do rzeczoznawcy, że nie zgadzam się na oględziny podczas mojej obecności.

Dzisiaj o około 9:00 zadzwoniłem do ubezpieczyciela sprawcy z sugestią, że wycenę należy wykonać i wtedy dowiedziałem się, że rzeczoznawca bez mojej zgody i wiedzy już obejrzał samochód, zrobił zdjęcia itd.

Paradoksalnie, gdy mój długoletni znajomy chciał ten samochód obejrzeć, właściciel warsztatu zadzwonił i powiedział, że mamy RODO i on nie może go tak przypadkowej osobie pokazać.

Czyżby RODO dotyczyło tylko poniektórych?

Czy istnieje jakakolwiek podstawa prawna zezwalająca rzeczoznawcy bez mojej zgody i wiedzy dokonać oględzin?

Zaznaczam, że w piątek o godzinie około 13:30-14:00 mógłbym być i oględziny mogłyby być przeprowadzone przy mojej obecności.

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne: 

  1. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883 z późn. zm.)
  2. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U.10.102.651 z późniejszymi zmianami)
  3. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 z późn. zm.) oraz  (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 950).

Szkoda komunikacyjna

Terminy likwidacji szkody wiążące ubezpieczycieli w przypadku ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych ustawodawca uregulował w ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zwana też ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zgodnie z art. 14 ust. 1 tej ustawy, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie do 30 dni, licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub osobę uprawnioną zawiadomienia o szkodzie.

Po otrzymaniu zawiadomienia o zajściu stłuczki lub wypadku, ubezpieczyciel w czasie 7 dni musi poinformować osobę występującą z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżeli jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania (art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej).

Ubezpieczyciel, po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie, powinien dążyć do ustalenia we własnym zakresie okoliczności faktycznych wypadku (jego przyczyn, przebiegu) oraz zakresu i wysokości szkody. Ubezpieczyciel w terminie 30 dni winien sam uzyskać z policji stosowne informacje o okolicznościach 

wypadku, przeprowadzić oględziny uszkodzonego pojazdu, sporządzić kosztorys naprawy pojazdu, w przypadku szkód na osobie zaś przeprowadzić badania lekarskie poszkodowanego na okoliczność ustalenia uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego po danym wypadku lub inne czynności, które są niezbędne w danej sprawie.

W praktyce w ciągu kilku dni po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie zakłady ubezpieczeń dokonują oględzin uszkodzonego pojazdu mechanicznego, które są przeprowadzane przez pracowników towarzystw ubezpieczeniowych. Jeżeli ktoś na etapie oględzin nie zgadza się z zakresem uszkodzeń bądź wyliczeniami zaproponowanymi przez likwidatora działającego na rzecz zakładu ubezpieczeń. powinien wstępnie zasygnalizować swoje zarzuty likwidatorowi oraz poinformować o tym fakcie ubezpieczyciela. Gdyby pierwsze oględziny zostały sporządzone nierzetelnie lub nieprofesjonalnie, to poszkodowany powinien zażądać od zakładu ubezpieczeń niezwłocznego przeprowadzenia ponownych oględzin. W sytuacji gdyby takie oględziny nie zostały dokonane, to poszkodowany powinien zlecić wykonanie ekspertyzy bądź kosztorysu podmiotowi trzeciemu (np. niezależnemu rzeczoznawcy) oraz zażądać jednocześnie od ubezpieczyciela zwrotu kosztów poniesionych na rzeczoną ekspertyzę lub kosztorys – oczywiście jedynie w wypadku, gdy kosztorys ten wykaże, że ubezpieczyciel dokonał błędnych wyliczeń podczas pierwszych oględzin pojazdu.

Zgodnie bowiem z treścią uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r. (sygn. akt III CZP 75/11) uzasadnione i konieczne koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe, poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). W związku z powyższym roszczenie poszkodowanego o zwrot kosztów poniesionych tytułem zlecenia sporządzenia ekspertyzy może okazać się uzasadnione, jeżeli zostanie za pomocą tej ekspertyzy wykazane, że ubezpieczyciel nieprawidłowo ocenił rozmiar szkody.

Niestety, rzeczoznawca miał prawo do oględzin i warsztat nie miał obowiązku nieudostępniania Pana danych, gdyż rzeczoznawca działał z ramienia ubezpieczyciela (który te dane już posiadał). Natomiast Pana znajomy powinien otrzymać od Pana pełnomocnictwo (aby wszystko odbyło się lege artis, jednak w rzeczywistości działalność warsztatów często odbywa się dużo mniej restrykcyjnie). 

W tej chwili należy żądać dokonania ponownych oględzin – pod Pana obecnością (za uprzednim umówieniem terminu). 

 

Szkoda komunikacyjna