Opublikowano:

Kolizja drogowa i brak świadków. Co zrobić?

Kolizja drogowa i brak świadków

18.11.2019 r. Kolizja drogowa i brak świadków

Stan faktyczny: mam problem.  mijając się z pługiem gdy byłam na zaspie śnieżnej a pan kierujący autem do odśnieżania przed zaspa obniżył pług i zepchnął cały śnieg na moje auto w wyniku tego straciłam całkowicie widoczność i panowanie nad autem i uderzyłam w drzewo. Dodam jeszcze że ja byłam pierwsza na zaspie i jechałam 40 na godzinę. Narazie nie tylko policja wmawia mi że to moja wina a nie tego pana który jechał pługiem a ja mam inne zdanie i wiem jak było

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

  1. Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114)
  2. Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz.U.2001 nr 106 poz. 1148)

W sytuacji problemu z ustaleniem sprawcy – lub też wskazywaniem na Panią, czym się Pani nie zgadza, istnieje formalna możliwość zainicjowania przez Panią postępowania wykroczeniowego przeciwko drugiemu uczestnikowi kolizji, który Pani zdaniem ponosi odpowiedzialność za zderzenie się pojazdów.

Wskazać bowiem należy, iż zgodnie z przepisem art. 57 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia „podstawę do wszczęcia postępowania stanowi wniosek o ukaranie złożony przez organ uprawniony do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w danej sprawie, a w wypadkach określonych w art. 27 § 1 i 2 także wniosek złożony przez pokrzywdzonego”.

Przepis art. 27 § 1 K.p.s.w. stanowi z kolei, że „w sprawach o wykroczenia ścigane na żądanie pokrzywdzonego, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy”.

Wobec tego, że wykroczenie spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 Kodeksu wykroczeń nie jest wykroczeniem ściganym na żądanie pokrzywdzonego, a z urzędu, sięgnąć należałoby do § 2 wymienionego artykułu K.p.s.w., zgodnie z którym „w sprawach o wykroczenia inne niż określone w § 1, pokrzywdzony może samodzielnie wnieść wniosek o ukaranie jako oskarżyciel posiłkowy, jeżeli w ciągu miesiąca od powiadomienia o wykroczeniu organu uprawnionego do występowania w tych sprawach w charakterze oskarżyciela publicznego nie zostanie powiadomiony o wniesieniu przez ten organ wniosku o ukaranie albo otrzyma zawiadomienie, o którym mowa w art. 54 § 2”(zawiadomienie o braku podstaw do wniesienia wniosku o ukaranie).

 

Jak zatem z powyższego wynika, przede wszystkim powinna Pani w pierwszej kolejności złożyć w miejscowo właściwej jednostce policji powiadomienie o popełnieniu przez drugiego z uczestników kolizji wykroczenia z art. 86 Kodeksu wykroczeń. Następnie, jak należy się spodziewać w związku ze skierowaniem takiego wniosku przeciwko Pani, po otrzymaniu powyższego zawiadomienia o braku podstaw do złożenia wniosku o ukaranie drugiego uczestnika kolizji lub po upływie miesiąca od dnia złożenia przez Panią tego powiadomienia, będzie Pani uprawniona do wniesienia do sądu własnego wniosku o ukaranie drugiego uczestnika przedmiotowej kolizji.

 

Zgodnie z przepisem art. 57 § 2 K.p.s.w. „wniosek o ukaranie powinien zawierać:

 

1imię i nazwisko oraz adres obwinionego, a także inne dane niezbędne do ustalenia jego tożsamości,

2określenie zarzucanego obwinionemu czynu ze wskazaniem miejsca, czasu, sposobu i okoliczności jego popełnienia,

3wskazanie dowodów,

4imię i nazwisko oraz podpis sporządzającego wniosek, a także adres gdy wniosek pochodzi od pokrzywdzonego”.

 

W konsekwencji złożenia przez Panią wniosku sąd powinien wyznaczyć rozprawę, na którą wezwie zarówno Panią, jak i obwinionego oraz rozpatrzy Pani wniosek, w tym w szczególności przeprowadzi zawnioskowane przez Panią dowody.

Na marginesie wskazać można, iż w tego typu sprawach, w których brak jest naocznych świadków zdarzenia, pomocny okazuje się udział biegłego do spraw ruchu drogowego, który sporządza dla sądu opinię odnośnie przyczyn i przebiegu zdarzenia, o co warto zawsze wnioskować.

Kolizja drogowa i brak świadków

Opublikowano:

Rowerzysta sprawcą wypadku – co z OC i AC?

Rowerzysta sprawcą wypadku

5.11.2019 r. Rowerzysta sprawcą wypadku

W przypadku kolizji dwóch pojazdów mechanicznych o winie i odpowiedzialności decyduje Art. 436. § 2 kodeksu cywilnego:

W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych.

Rower nie jest „mechanicznym środkiem komunikacji poruszanym za pomocą sił przyrody”, a więc w razie kolizji roweru z pojazdem mechanicznym obowiązują zupełnie inne przepisy.

Rowerzysta sprawcą wypadku

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi (sygn. akt I ACa 1442/14):

W przypadku zderzenia pojazdu mechanicznego z rowerem podstawą odpowiedzialności posiadacza pojazdu w stosunku do poszkodowanego rowerzysty jest art. 436 § 1 k.c. z w związku a art. 435 § 1 k.c. ponieważ, mimo iż niewątpliwie doszło do zderzenia dwóch uczestników ruchu drogowego, to rower nie jest pojazdem mechanicznym wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody.

Rowerzysta odpowiada zarówno za szkody na mieniu, a więc w tym wypadku za uszkodzenie samochodu oraz zdrowiu, które wyrządził poszkodowanemu. Taką odpowiedzialność określa art. 415 kodeksu cywilnego.Zatem odszkodowania od rowerzystów można dochodzić z powództwa cywilnego.
W razie kolizji, którą spowodował rowerzysta, kierowca może tez dostać od ubezpieczyciela zwrot kosztów naprawy pojazdu z ubezpieczenia AC. Jeśli towarzystwo wypłaci odszkodowanie kierowcy, to potem może dochodzić zwrotu od sprawcy, czyli do rowerzysty. Jest to tak zwany regres ograniczony.
Wina stanowi zasadę ogólną odpowiedzialności deliktowej, ale za szkodę odpowiadać można też bez winy, co uzasadnione jest względami ryzyka lub słuszności. Nie da się zasadzie winy przydać waloru nadrzędnego, co dawałoby podstawy do jej stosowania zawsze wtedy, gdy brak jest jasnych rozstrzygnięć ustawowych. Zasady winy, ryzyka i słuszności stosowane są od siebie niezależnie i odnoszą się do odmiennych postaci czynów niedozwolonych. Zasadzie winy można przyznać charakter reguły ogólnej w znaczeniu określonym we wcześniejszej tezie, ale nie można stwierdzić, iż zasada ryzyka czy słuszności ma charakter uzupełniający, choć oczywiście odpowiedzialność na zasadzie słuszności wchodzi w grę wtedy, gdy poszkodowany nie uzyska naprawienia szkody na innej podstawie.

Rowerzysta sprawcą wypadku

Opublikowano:

Zderzenie samochodu z rowerem a ubezpieczenie

Zderzenie roweru z samochodem a ubezpieczenie

Zderzenie samochodu z rowerem a ubezpieczenie

23.09.2019 r.

Stan faktyczny: Miałem wypadek, podczas jazdy  rowerem zderzyłem się z samochodem. Z winy kierowcy samochodu, na miejsc u  była policja  i  karetka. Zgłosiłem sprawę do ubezpieczyciela kierowcy. Zarejestrowany  2 szkody, rower  i osobowa. Za rower oddali dokładnie tyle  ile chciałem. Natomiast do szkody osobowej nie przesłałem żadnych dokumentów, rozmawiałem jedynie z konsultantem na infolinii. Moje leczenie nadal nieprzerwanie trwa, od 5 tygodni jestem na L4. Ubezpieczyciel wysłał mi 5 sierpnia maila:Towarzystwo po zapoznaniu się z aktami szkody proponuje likwidację szkody w uproszczonej ścieżce likwidacji, w
której proponujemy ugodę na łączną kwotę X PLN na całość roszczeń osobowych. Prosimy o Pana decyzję do X roku. Prosimy o przesłanie email na adres: X lub odesłanie podpisanych 2 druków ugody.
W przypadku braku stanowiska z Pana strony Towarzystwo przekaże sprawę do standardowej ścieżki likwidacji i wyda decyzję uznaniową. Po jej wydaniu nie będzie możliwości aby powrócić do PROPOZYCJI UGODY wystosowanej w uproszczonej ścieżce likwidacji. Odpisałem na niego  ale poprzez opcję odpowiedz, na maila, z  którego przyszła wiadomość. Żadna zwrotka do mnie nie dotarła. Dzisiaj otrzymałem przekaz pocztowy w wysokości X i X uważa sprawę za zamkniętą. W jaki sposób powinienem się odwołać?

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

Ustawa z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (tekst jedn.: Dz.U. z 2010 r. nr 11, poz. 66)
Ustawa z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn.: Dz.U., poz. 392)
Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93),
Ustawa z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn.: Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 144 ze zm.).

Obniżanie świadczeń należnych osobom poszkodowanym w wypadkach jest coraz częstszą praktyką ze strony ubezpieczycieli.

Zgodnie z art. 805 § 1-2 Kodeksu cywilnego przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.
 
Świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie przy ubezpieczeniu osobowym – umówionej sumy pieniężnej, renty lub innego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku w życiu osoby ubezpieczonej lub poszkodowanej przez ubezpieczonego.

Wg art. 815 §1 kc ubezpieczający obowiązany jest podać do wiadomości zakładu ubezpieczeń – wszystkie znane sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach. Jeżeli zakład ubezpieczeń zawarł umowę ubezpieczenia mimo braku odpowiedzi ubezpieczającego na poszczególne pytania, pominięte okoliczności uważa się za nieistotne.

Przyczyny odmowy lub wypłaty zaniżonego odszkodowania są wskazane w umowie ubezpieczenia. Oczywiście, odszkodowanie nie zostanie wypłacone również wtedy, gdy szkoda w ogóle nie wystąpiła, ubezpieczony lub poszkodowany nie wykazał szkody w sposób przewidziany w umowie.

Pierwszym krokiem w dochodzeniu należnych świadczeń jest zebranie pełnej dokumentacji i przekazanie jej wraz ze zgłoszeniem szkody do ubezpieczyciela. Zgodnie z obowiązującym prawem zakład ubezpieczeń jest zobowiązany wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni, a jeśli sprawa jest skomplikowana i wymaga dodatkowych wyjaśnień w terminie 90 dni. Wysokość świadczenia może zostać ustalona na podstawie decyzji zakładu ubezpieczeń, ugody lub orzeczenia sądu. Najczęściej wypłata odszkodowania następuje w ramach decyzji ubezpieczyciela, jednak możemy zostać skuszeni wypłatą szybkiej gotówki i propozycją ugody. W tym przypadku powinniśmy skalkulować wszelkie szkody i ich następstwa, gdyż zawarcie ugody najczęściej wiąże się ze zrzeczeniem wszelkich roszczeń związanych z wypadkiem. Ponadto z ugody bardzo ciężko się wycofać i jej podważenie jest możliwe praktycznie tylko przed sądem. Jeśli decyzja ubezpieczyciela jest dla nas niesatysfakcjonująca możemy wystąpić na drogę sądową, co wiąże się z poniesieniem kosztów wytoczenia powództwa. Jednak w tym przypadku o wysokości świadczeń będzie decydował sąd, a nie ubezpieczyciel.

Kwota wypłaconego nam odszkodowania w rzeczywistości wynika z uznania ubezpieczyciela i nawet w podobnych sprawach może się drastycznie różnić. Obecnie zakłady ubezpieczeń w zależności od rodzaju szkody wypłacają tytułem zadośćuczynienia od kilku do kilkuset tysięcy zł. Jednak poszkodowany praktycznie nie dysponuje żadnymi narzędziami, aby stwierdzić czy przyznana mu kwota odszkodowania jest właściwa. Takiej oceny mogą dokonać tylko specjaliści zajmujący się dochodzeniem odszkodowań.

W tej chwili należy złożyć odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. Podstawowym dokumentem jest wniosek o wypłatę odszkodowania. W przypadku szkody osobowej, obowiązkowo do wniosku należy dołączyć pełną dokumentację medyczną, w skład której wchodzą wszelkie wyniki przeprowadzonych badań i konsultacji medycznych. Dokumentacja medyczna pozwala na odpowiednie oszacowanie uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, który jest jednym z kluczowych składników od którego zależy wysokość przyznanego świadczenia. Właśnie dlatego ważne jest, aby przedstawić ubezpieczycielowi wszelkie dokumenty obrazujące obrażenia powstałe na skutek wypadku. Niezbędne będą m.in. wyniki prześwietlenia, tomografii czy innych badań lekarskich – w tym także opinia lekarza. Jest to jak najbardziej dowód potwierdzający obowiązek wypłaty odszkodowania.

Należy też wskazać, że przysługują Panu inne roszczenia poza odszkodowaniem,.

Odszkodowanie to świadczenie mające na celu pokrycie strat, jakie zostały poniesione oraz utraconych korzyści, które nie zostały osiągnięte na skutek wypadku. Mamy na myśli tutaj zarówno stratę konkretnego przedmiotu (np. telefonu, zniszczenie ubrania), ale także i koszty leczenia czy rehabilitacji. Czyli mowa tutaj o stratach materialnych, które zostały poniesione w związku z wypadkiem.

Ma Pan także prawo do zadośćuczynienia. Jest to świadczenie mające na celu wyrównanie krzywdy osobie poszkodowanej (ból i cierpienie związane z wypadkiem), co stanowi niemajątkowy aspekt powstałej szkody.

Może Pan ponadto, również starać się o zwrot kosztów poniesionych w związku z procesem rekonwalescencji, takich jak np. zakup leków, dojazd do placówek medycznych czy opłat wniesionych za zabiegi rehabilitacyjne. Ubiegając się o takie świadczenie należy przestawić wszelkie faktury, które udokumentują wydatki.

Nadmieniam, że może Pan również starać się również o zwrot utraconego dochodu – wszystkie te argumenty należy poprzeć rachunkami, oświadczeniem pracodawcy lub w przypadku własnej działalności, uprawdopodobnieniem utraconego zarobku.

Opublikowano:

Zgłoszenie szkody komunikacyjnej u ubezpieczyciela a prawa właściciela pojazdu 30.05.2019 r.

Szkoda komunikacyjna

Szkoda komunikacyjna

Stan faktyczny: W ostatni czwartek uczestniczyłem w wypadku samochodowym jako poszkodowany.

Po zgłoszeniu szkody u ubezpieczyciela sprawcy mój samochód został dowieziony do warsztatu w mieście mojego zamieszkania oraz otrzymałem samochód zastępczy.

Rano następnego dnia tj. w piątek o godzinie około 10:00 dzwonił do mnie rzeczoznawca z pytaniem, czy mógłby zobaczyć o godzinie 12:00 tego samego dnia mój samochód do wyceny.

W tej chwili byłem na wyjeździe i na godzinę 12:00 nie byłbym w stanie wrócić.

Zgodnie z moim rozeznaniem oraz po kontakcie z osobą ubezpieczającą moje auto oddzwoniłem do rzeczoznawcy, że nie zgadzam się na oględziny podczas mojej obecności.

Dzisiaj o około 9:00 zadzwoniłem do ubezpieczyciela sprawcy z sugestią, że wycenę należy wykonać i wtedy dowiedziałem się, że rzeczoznawca bez mojej zgody i wiedzy już obejrzał samochód, zrobił zdjęcia itd.

Paradoksalnie, gdy mój długoletni znajomy chciał ten samochód obejrzeć, właściciel warsztatu zadzwonił i powiedział, że mamy RODO i on nie może go tak przypadkowej osobie pokazać.

Czyżby RODO dotyczyło tylko poniektórych?

Czy istnieje jakakolwiek podstawa prawna zezwalająca rzeczoznawcy bez mojej zgody i wiedzy dokonać oględzin?

Zaznaczam, że w piątek o godzinie około 13:30-14:00 mógłbym być i oględziny mogłyby być przeprowadzone przy mojej obecności.

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne: 

  1. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. 1997 r. Nr 133 poz. 883 z późn. zm.)
  2. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U.10.102.651 z późniejszymi zmianami)
  3. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 392 z późn. zm.) oraz  (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 950).

Szkoda komunikacyjna

Terminy likwidacji szkody wiążące ubezpieczycieli w przypadku ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych ustawodawca uregulował w ustawie z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zwana też ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zgodnie z art. 14 ust. 1 tej ustawy, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie do 30 dni, licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub osobę uprawnioną zawiadomienia o szkodzie.

Po otrzymaniu zawiadomienia o zajściu stłuczki lub wypadku, ubezpieczyciel w czasie 7 dni musi poinformować osobę występującą z roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżeli jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania (art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej).

Ubezpieczyciel, po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie, powinien dążyć do ustalenia we własnym zakresie okoliczności faktycznych wypadku (jego przyczyn, przebiegu) oraz zakresu i wysokości szkody. Ubezpieczyciel w terminie 30 dni winien sam uzyskać z policji stosowne informacje o okolicznościach 

wypadku, przeprowadzić oględziny uszkodzonego pojazdu, sporządzić kosztorys naprawy pojazdu, w przypadku szkód na osobie zaś przeprowadzić badania lekarskie poszkodowanego na okoliczność ustalenia uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego po danym wypadku lub inne czynności, które są niezbędne w danej sprawie.

W praktyce w ciągu kilku dni po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie zakłady ubezpieczeń dokonują oględzin uszkodzonego pojazdu mechanicznego, które są przeprowadzane przez pracowników towarzystw ubezpieczeniowych. Jeżeli ktoś na etapie oględzin nie zgadza się z zakresem uszkodzeń bądź wyliczeniami zaproponowanymi przez likwidatora działającego na rzecz zakładu ubezpieczeń. powinien wstępnie zasygnalizować swoje zarzuty likwidatorowi oraz poinformować o tym fakcie ubezpieczyciela. Gdyby pierwsze oględziny zostały sporządzone nierzetelnie lub nieprofesjonalnie, to poszkodowany powinien zażądać od zakładu ubezpieczeń niezwłocznego przeprowadzenia ponownych oględzin. W sytuacji gdyby takie oględziny nie zostały dokonane, to poszkodowany powinien zlecić wykonanie ekspertyzy bądź kosztorysu podmiotowi trzeciemu (np. niezależnemu rzeczoznawcy) oraz zażądać jednocześnie od ubezpieczyciela zwrotu kosztów poniesionych na rzeczoną ekspertyzę lub kosztorys – oczywiście jedynie w wypadku, gdy kosztorys ten wykaże, że ubezpieczyciel dokonał błędnych wyliczeń podczas pierwszych oględzin pojazdu.

Zgodnie bowiem z treścią uchwały Sądu Najwyższego z dnia 13 marca 2012 r. (sygn. akt III CZP 75/11) uzasadnione i konieczne koszty pomocy świadczonej przez osobę mającą niezbędne kwalifikacje zawodowe, poniesione przez poszkodowanego w postępowaniu przedsądowym prowadzonym przez ubezpieczyciela, mogą w okolicznościach konkretnej sprawy stanowić szkodę majątkową podlegającą naprawieniu w ramach obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). W związku z powyższym roszczenie poszkodowanego o zwrot kosztów poniesionych tytułem zlecenia sporządzenia ekspertyzy może okazać się uzasadnione, jeżeli zostanie za pomocą tej ekspertyzy wykazane, że ubezpieczyciel nieprawidłowo ocenił rozmiar szkody.

Niestety, rzeczoznawca miał prawo do oględzin i warsztat nie miał obowiązku nieudostępniania Pana danych, gdyż rzeczoznawca działał z ramienia ubezpieczyciela (który te dane już posiadał). Natomiast Pana znajomy powinien otrzymać od Pana pełnomocnictwo (aby wszystko odbyło się lege artis, jednak w rzeczywistości działalność warsztatów często odbywa się dużo mniej restrykcyjnie). 

W tej chwili należy żądać dokonania ponownych oględzin – pod Pana obecnością (za uprzednim umówieniem terminu). 

 

Szkoda komunikacyjna

 


Opublikowano:

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Stan faktyczny: Jesteśmy z Rodziną na nartach. 2 dni temu miałem nastepujące zdarzenie podczas wysiadania z wysiągu krzesełkowego 6-osobowego jadący obok mnie chłpak w wieku 5-7 lat zachwiał się na nartach /jego umiejętnosci absolutnie nieadekwatne do jazdy po takim stoku/ wyjeżdzając z krzesełka zahaczyliśmy się nartami nie utrzymał równowagi i upadł odbijając się od mojej nogi pozbierał się przy pomocy ojca, zapytałem się czy wszystko ok. Chyba jego ojciec lub inna dorosła osoba odpowiedziała że tak wiec pojechałem dalej. Była to nocna jazda około godziny 20.30. Później jeżdząc jeszcze do 22.00 jestem pewien/przekonany że widziałem jeszcze kilka razy chłopaka zjeżdzającego ze stoku.

Na drugi dzień dowiedziałem się że chłopak skręcił nogę bo mieszkali w pensjonacie na przeciwko mojego hotelu. Nie zostały wymienione zadne dane, również po zdarzeniu nie było zadnej interwencji gopru czy lekarza bo jeździłem cały czas na tym stoku.

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Oczywiscie mam dodatkowe ubezpieczenie OC od uprawiania narciarstwa i NW.

Jak to wygląda w świetle prawa przecież to nie była niczyja wina wiec jak tu wygląda odpowiedzialnosc. Trudno tu rowniez mowic o jakim kolwiek niezachowaniu ostroznosci. Po za tym chłopak jeździł dalej mógł doznac urazu później lub w drodze do hotelu.

Myślę że istnieje zapis monitoringu z wyciągu bo na stacji zarówno dolnej jak i górnej znajduje się kamera.

Przedłożone dokumenty: brak

Akty prawne:

(Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93) Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny („kc”)
Dekalog Reguł Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) – wersja 2002/2003 w tłumaczeniu zleconym przez SITN („FIS”)

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Zgodnie z Kodeksem cywilnym:

Art. 415. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Art. 444. § 1. W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.
§ 2. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty.
§ 3. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa.
Sytuację przez Pana wskazaną reguluje kodeks cywilny w przepisach wskazanych powyżej. Jest to zasada generalna dotycząca odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę a także zakres roszczeń poszkodowanego.

W świetle art. 415 Kodeksu cywilnego, aby uznać odpowiedzialność należy wykazać zaistnienie łącznie przesłanek: zaistnienie szkody,szkoda musi być spowodowana działaniem lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy np. niezachowania zasad bezpieczeństwa na stoku a także musi istnieć związek przyczynowy pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem.

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Zgodnie z art. 444 Kodeksu cywilnego natomiast, poszkodowany, lub w tym przypadku rodzice poszkodowanego w jego imieniu, mogą żądać pokrycia kosztów leczenia itp.

Wskazuje Pan, że dziecko znalazło się na stoku niedostosowanym do jego umiejętności, a więc można uznać też że był to wypadek, z który nie poniesie Pan odpowiedzialności, gdyż Pan zachował środki ostrożności niezbędne w tego typu okoliczności, natomiast to rodzice dziecka tych środków nie zachowali.

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

Zgodnie dalej z Kodeksem cywilnym:
.
Art. 361. § 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
Art. 362. Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

W świetle art. 361 Kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.

W świetle powyższego do żądań odszkodowawczych można zaliczyć np .koszty pobytu w hotelu, hospitalizacji przejazdów karetką, koszty leków, zniszczenia sprzętu narciarskiego. Wszystko zależy od tego w jakim stopniu była to szkoda i jakie działania były potrzebne w celu jej naprawienia. Aby takie odszkodowanie było wypłacone, wszystko musi być potwierdzone rachunkami oraz diagnozami lekarskimi.

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC

W przypadku, gdy uzna się że jedynie przyczynił się Pan do szkody, zgodnie z art. 362 Kodeksu cywilnego, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.

Sąd, dokonując oceny zachowania na stoku, może odwołać się również do zbioru zasad opracowanych przez Międzynarodową Federację Narciarską. Dla oceny sądu zasady te mają jedynie charakter pomocniczy, gdyż nie jest to norma prawna o charakterze wiążącym.

Zgodnie z jedną z zasad FIS narciarz powinien zjeżdżać z szybkością stosowną do swoich umiejętności oraz rodzaju i stanu trasy i warunków atmosferycznych:

Wzgląd na inne osoby
Każdy narciarz lub snowboarder powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa ani szkody dla innej osoby.
Podsumowując, aby uznać iż to Pan ponosi odpowiedzialność należy wykazać, że dziecko znalazło się na stoku dostosowanym do jego umiejętności a rodzice zachowali środki ostrożności, natomiast Pan już nie. W Pana przypadku raczej nie będzie mowy o odpowiedzialności za uraz dziecka.

Wypadek na nartach a odpowiedzialność OC